Przyznam szczerze, że nie mam
ochoty robić jakiegoś rozbudowanego podsumowania roku, więc ograniczę się do
najważniejszych informacji. W 2025 roku przeczytałam 53 książki, czyli o pięć więcej niż w 2024. Od kilku lat ustawiam
sobie próg wyzwania książkowego na 40 tytułów i teraz również tak zrobię.
Spośród tych 53 pozycji aż 40 stanowiły
ebooki, co jest absolutnym rekordem. Uśmiecham się z politowaniem na myśl, że kiedyś
nie wyobrażałam sobie czytania inaczej niż w papierze, ale brak miejsca na nowe
książki zmusił mnie do zmiany nastawienia. Jestem przekonana, że w tym roku
trend będzie się utrzymywał, ponieważ mam pokaźną kolekcję ebooków bezpiecznie
zgromadzoną na dysku.
Nie jest zaskoczeniem, że
najwięcej przeczytałam kryminałów i thrillerów (22 książki). Kiedyś chciałam
jakoś „walczyć” z tą tendencją i obiecywałam sobie, że będę czytać bardziej
różnorodnie, zwłaszcza że spora część powieści tego typu jednak okazuje się
raczej rozczarowująca niż zachwycająca, ale w tym roku nie zamierzam się tym
przejmować. Skoro mam ochotę na dany gatunek to będę wybierać właśnie takie
tytuły. Inne gatunki plasują się na praktycznie jednakowym poziomie, bo
wybrałam 8 pozycji z kategorii literatura piękna (z czego 3 to powieści
azjatyckich autorów), 7 horrorów (ale jest tutaj przekłamanie, bo LC zalicza
„Nasze podmorskie żony” do horrorów, a to przecież nawet nie stało obok
powieści grozy), 6 reportaży, 4 książki wpisujące się w bardzo obszerną grupę
fantasy i science fiction, 3 powieści obyczajowe i romantyczne, 2 poradniki i
jedna książka zaliczana przez portal do nauk społecznych („Ewangelia wellnesu.
Fałszywa obietnica dobrostanu”).
Miałam wrażenie, że zeszły rok
zdominowały nowości i okazało się, że aż 23 książki, które przeczytałam zostały
wydane na naszym rynku w 2025 roku. Nie planowałam tego, po prostu miałam
ochotę na konkretne tytuły, więc po nie sięgałam. Zobaczymy jak będzie w tym
roku.
Najlepsze książki przeczytane w
2025:
💜Wojna nuklearna. Możliwyscenariusz – Annie Jacobsen
💜Miasteczko Twin Falls – Loreth Anne White
💜Morderstwo u kresu świata –
Stuart Turton
💜To był nasz dom – Marcus Kliewer
💜Wojna w moim domu. Kiedy konfliktstaje się codziennością – Paweł Pieniążek
💜We wrześniu ściany krwawią –
Carissa Orlando
💜Może następnym razem – Cesca Major
Najgorsze książki przeczytane w
2025:
💀Cat Power. Uzdrawiająca moc kotów
– Carina Nunstead, Ulrica Norberg
💀Zaginieni. Historie ludzi,którzy przepadli bez śladu – Anna Gronczewska
💀Nasze podmorskie żony – Julia Armfield
💀Snowglobe – Soyoung Park
💀20:32 – Marcin Mortka
💀Słuchajcie jak kłamią – Amy Tintera
💀Wszystko zostaje w rodzinie –
John Marrs
💀Nie bierz nic z takich miejsc –
Przemysław Borkowski
Też jestem tego zdania, że należy czytać to, na co ma się ochotę. Oby ten rok był dla Ciebie obfity w same dobre książki.
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Oczywiście tobie życzę tego samego :)
UsuńGratuluję świetnego wyniku i podsumowania roku! I brawo za przerzucenie się na ebooki! Chociaż nie przeszkadza mi ta forma, to jeszcze długa droga przede mną, żeby znacząco ograniczyć czytanie papierowych wydań!
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie :) Przerzucenie się na ebooki zajęło mi kilka lat. Pierwszy czytnik w ogóle mi nie podszedł, więc zarzuciłam temat na długo. Potem kupiłam inny, również z funkcją pisania i robienia notatek i jakoś wkręciłam się w czytanie ebooków. Papierowe egzemplarze nadal lubię, ale jednak doceniam wygodę czytnika i to, że mam pod ręką setki tytułów :)
UsuńJak dla mnie to gigantyczna liczba, aż oczy wychodzą na wierzch :) Nie wiem, ile sama przeczytałam, ale zdecydowanie za mało, o wiele mniej, niż bym chciała. No i fakt, sporo tytułów, które recenzowałaś, to nowości, więc te, które mnie zaciekawiły, muszą poczekać. Tzn. ja muszę poczekać, aż znajdą się w mojej bibliotece :D
OdpowiedzUsuńNieskładnie piszę, ale cały dzień chodzę jakaś taka nieogarnięta. Chyba nie pasuje mi wolne przeplatane pracą, lepiej byłoby odpocząć raz a dobrze. Wrócić do firmy 7.01, a nie tak na raty. Ech...
Dzięki, czytam głównie rano. Budzę się wcześnie, więc tak pomiędzy 6 a 7 to siadam w fotelu i czytam, jak kot przyjdzie na kolana to już w ogóle nic mi więcej nie trzeba :) Myślę, że ebooki sprzyjają czytaniu nowości. Te książki często są w promocji albo po prostu kupuję i mam od razu pliki, więc jakoś łatwiej mi się za to zabrać. W poprzednich latach to książki musiały "nabrać mocy", odleżeć swoje na półkach, ale uznałam, że u mnie to nie działa, bo często później traciłam ochotę na te tytułu i tak leżą bez sensu w pudłach, a ja nie wiem czy w ogóle kiedyś po nie sięgnę.
UsuńO matko, ja już sama nie wiem jak byłoby lepiej. Niby miałam wolne, ale przez ten artykuł to nie do końca i teraz czuję, że nie wypoczęłam :P Trzymam kciuki za Ciebie i za siebie też, żebyśmy się ogarnęły jakoś :)