22 marca 2021

Gambit królowej

 

Liczba sezonów: 1
Lata emisji: 2020
Liczba odcinków w sezonie: 7
Obsada: Anya Taylor-Joy, Marielle Heller, Moses Ingram, 
Marcin Dorociński, Thomas Brodie-Sangster, Harry Mellink

Nie będę ukrywać, że wobec Gambitu królowej miałam ogromne oczekiwania wywołane mnóstwem entuzjastycznych recenzji jakie w ciągu ostatnich miesięcy czytałam w internecie oraz opiniami rodziny i znajomych, którzy również bardzo chwalili ten serial. Do oglądania zasiadłam zatem pełna entuzjazmu, nastawiona na poznanie fascynującej opowieści, dzięki której szachy wróciły do łask, stając się nagle modnym sposobem spędzania wolnego czasu. Niestety pierwsze odcinki sprawiły, że historia Elizabeth Harmon wydała mi się nieco sztampowa. Nie mam na myśli konkretnie  postaci szachistki zmuszonej na każdym kroku udowadniać, że jest godna rywalizacji z mężczyznami, ale raczej sposobu w jaki ta opowieść została skonstruowana. 

8 marca 2021

Dziewczyny atomowe. Nieznana historia kobiet, które pomogły wygrać II wojnę światową - Denise Kiernan

 

Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 424
Pierwsze wydanie: 2013
Polska premiera: 2013

Wyobraźcie sobie, że jesteście Amerykankami wkraczającymi w dorosłość na początku lat 40. XX wieku. Trwa druga wojna światowa. Silnie odczuwacie skutki konfliktu, ponieważ wasi bracia, narzeczeni i przyjaciele walczą na froncie i możecie jedynie modlić się o ich szczęśliwy powrót do domu. Życie codzienne zostaje podporządkowane racjonowaniu żywności, oszczędzaniu towarów niegdyś powszechnych, a obecnie luksusowych takich jak kosmetyki, pończochy, zabawki dla dzieci oraz wiele innych. Skończyłyście szkołę, macie około 20 lat i zewsząd docierają do was patriotyczne wezwania do pomocy żołnierzom, do przysłużenia się krajowi i walki z wrogiem. Wasze koleżanki zatrudniają się w zakładach przekształconych w fabryki produkujące broń, części do samolotów lub inne przedmioty niezbędne do prowadzenia wojny.

Też chcecie przysłużyć się ojczyźnie i pomóc „naszym chłopcom”, więc zatrudniacie się w Zakładach Technicznych Clintona. Nie wiecie na czym dokładnie będzie polegać wasza praca, nie macie pojęcia dokąd jedziecie, bo pracodawca ostrzegł, że projekt jest ściśle tajny i nie może udzielić żadnych informacji. Nie możecie powiedzieć o swoim zajęciu rodzinie, a po przybyciu na miejsce okazuje się, że zamieszkacie w mieście powstającym na waszych oczach. Świeżo wytyczone ulice toną w błocie, panuje tu niesamowity ruch, a teren, jak okiem sięgnąć, jest jednym wielkim placem budowy. Miasto otoczono płotem, trzeba mieć przepustki, by się po nim poruszać, a i tak nie wszędzie można wejść. Serce kompleksu stanowią wielkie, budzące respekt hale. Nie wiecie o tym, ale te budynki to zakłady służące do rozszczepiania izotopów za pomocą kalutronów, wzbogacania uranu metodą dyfuzji gazowej oraz eksperymentów z produkcją plutonu. Nic wam to nie mówi? I bardzo dobrze! Wszystko jest ściśle tajne, więc nie możecie znać żadnych szczegółów. Być może pracujecie w którymś z zakładów, ale i tak nie macie pojęcia, że bierzecie udział w projekcie Manhattan, czyli uczestniczycie w tworzeniu bomby atomowej. Przyłożycie rękę do zakończenia wojny, chociaż zwycięstwo będzie gorzkie i moralnie trudne do zaakceptowania.

24 lutego 2021

Oni - Olga Haber

 

Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 224
Pierwsze wydanie: 2014

W ramach „czyszczenia” biblioteczki z gromadzonych latami zaległości, sięgnęłam po debiutancką powieść Olgi Haber, a właściwie Katarzyny Misiołek. Zupełnie nie pamiętałam zarysu fabuły, nie kojarzyłam też nazwiska autorki, ale wystarczył rzut oka na okładkę, by zdecydować, że pora na lekturę pierwszego w tym roku horroru. Mój entuzjazm zmalał, gdy zobaczyłam niskie oceny i skrajne opinie na LC, ale stwierdziłam, że muszę wyrobić sobie własne zdanie.

14 lutego 2021

Blask - Amy Kathleen Ryan

 

Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 408
Pierwsze wydanie: 2011
Polska premiera: 2013

W domowej bibliotece posiadam sporo powieści młodzieżowych, których nie zdążyłam przeczytać kiedy sama byłam w wieku zbliżonym do bohaterów. Jako dwudziestolatka doskonale pamiętałam nastoletnie dylematy i rozterki związane z wkraczaniem w dorosłość, więc byłam bardziej wyrozumiała dla postaci cechujących się niedojrzałością, brakiem logiki w działaniu oraz często dziecinnym jeszcze sposobem pojmowania rzeczywistości. Teraz, jako trzydziestolatka rzadko znajduję dla siebie coś ciekawego w młodzieżówkach, ponieważ protagoniści zazwyczaj irytują mnie swoim zachowaniem. Z rezerwą podchodzę do  zgromadzonych powieści, które pisane były z myślą o młodszym czytelniku, co sprawia, że moje zapasy młodzieżówek wcale się nie kurczą. Po Blask pewnie też nie sięgnęłabym, gdyby nie wyzwanie wymagające książki z wątkiem obcej cywilizacji i ominęłaby mnie całkiem ciekawa, nieźle opowiedziana historia. Wprawdzie okazało się, że autorka nie skusiła się na wplecenie do fabuły motywu kosmitów atakujących Ziemię, ale i tak nie żałuję czasu spędzonego z tą lekturą.

6 lutego 2021

Bosch (sezon 1-6) + The 100 (sezon 4) + The Last Dance



 

Liczba sezonów: 6 (siódmy w przygotowaniu)
Lata emisji: 2014-2021
Liczba odcinków w sezonie: 10
Obsada: Titus Welliver, Jamie Hector, Amy Aquino, Lance Reddick,
Madison Lintz, Sarah Clarke, Troy Evans, Gregory Scott Cummins

Zaczęłam oglądać ten serial za namową męża, który widział pięć sezonów i przekonywał, że koniecznie powinnam rzucić na niego okiem. Przyznam, że początkowo sceptycznie podchodziłam do tego pomysłu, bo o Boschu raczej nie jest głośno i wydawało mi się, że to dość przeciętna produkcja. Wiecie, taki średniak, któremu można poświęcić czas, jeśli akurat nie ma nic ciekawszego w planach. O, jakże się myliłam! Pierwszy sezon zaczęłam w połowie listopada i nie spojrzałam na żaden inny tytuł dopóki nie poznałam wszystkich dostępnych odcinków. Co więcej, w oglądanie zaangażowała się cała rodzina, bo Bosch zaciekawił nie tylko mnie, ale także rodziców i ponownie męża, który stwierdził, że tak właściwie to nie zaszkodzi jak sobie tę historię odświeży. Przez kilka weekendów (i nie tylko) siadywaliśmy w czwórkę na kanapie, pochłaniając po kilka odcinków, a kulminacja naszego binge-watchingu miała miejsce w Sylwestra, kiedy całą noc poświęciliśmy na oglądanie szóstego sezonu. Dosłownie całą, bo zrobiliśmy tylko piętnastominutową przerwę w okolicach północy na symboliczny toast. Szaleństwo! Ale naprawdę warto było. 

21 stycznia 2021

Ktoś tu kłamie - Jenny Blackhurst

 

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 384
Pierwsze wydanie: 2019
Polska premiera: 2020

Przez lata blogowania i świadomego oceniania książek, zaobserwowałam kilka bardziej lub mniej trwałych trendów, które przetoczyły się przez branżę literacką. Pamiętam modę na skandynawskie kryminały, sielankowe historie o rozpoczynaniu nowego życia na prowincji, tak zwane paranormalne romanse, powieści z gatunku young adult oraz erotyki (na pewno było tego więcej!😬). Każda z tych fal popularności określonego gatunku miała swoje dobre i złe strony. Dzięki wysypowi podobnych tematycznie pozycji fani mogą nacieszyć się ulubionymi historiami albo poznać twórczości autorów, którzy w „normalnych” okolicznościach nie mieliby okazji pojawić się na polskim rynku. Niestety, moda na jakiś rodzaj literatury sprawia również, że czytelnik może się nim łatwo zachłysnąć i przesycić. Mam wrażenie, że obecnie swoje pięć minut przeżywają szeroko rozumiane thrillery i nie jestem pewna czy to mnie cieszy. Jasne, na pewno wydano mnóstwo świetnych powieści zawierających skomplikowane intrygi i nietuzinkowych bohaterów. Jednak miano „mrożących krew w żyłach” historii zyskały też zupełnie przeciętne i nieemocjonujące książki, które z thrillerem nie mają wiele wspólnego. Jedną z takich pozycji jest Ktoś tu kłamie

7 stycznia 2021

Postanowienia czytelnicze na 2021 rok


Gdybym miała podsumować 2020 rok jednym słowem, powiedziałabym, że był dziwny. Podobnie jak wiele innych osób, w ciągu ostatnich miesięcy mocno odczułam, że rzeczywistość wokół mnie zmieniła się na gorsze. Pandemia i związany z nią strach o zdrowie swoje i najbliższych, a także konieczność pracy z domu dość mocno dały mi w kość. Przeszłam przez różne fazy reakcji na tę nieciekawą sytuację. Od zaprzeczenia, buntu, złości poprzez marazm, zatopienie się w negatywnych myślach i przeświadczenie, że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś, aż do pogodzenia się z rzeczywistością. Przyznam, że w związku z tym nie miałam siły i ochoty aktywnie udzielać się na blogu. Mimo różnych planów i deklaracji, że wreszcie wrócę do dawnej formy czytelniczej, to był kolejny rok, w którym zrywami pojawiałam się w blogosferze.