Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Goldstein Meredith. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Goldstein Meredith. Pokaż wszystkie posty

3 maja 2013

Single - Meredith Goldstein


Wydawnictwo: M
Liczba stron: 238

Wydaje się, że w niepamięć odeszły czasy, w których dorosła osoba bez partnera bądź partnerki postrzegana była jako dziwna i niepasująca do ogółu społeczeństwa. Obecnie każdy może żyć jak mu się podoba, bez oglądania się na rodzinę, znajomych czy sąsiadów. Nikt już nie patrzy z dezaprobatą na singli, biadoląc jacy to niezaradni i nieszczęśliwi, bo starość za pasem, a oni ciągle nie znaleźli swojej drugiej połówki. Ale czy rzeczywiście tak jest, czy to tylko teoretyczna charakterystyka społeczeństwa XXI wieku? Może pewne kwestie wcale się tak bardzo nie zmieniły? Główni bohaterowie debiutanckiej powieści Meredith Goldstein tylko z pozoru wiodą udane i poukładane życie. Za studenckich czasów byli paczką zgranych przyjaciół, później rozjechali się w różne strony kraju, wpadli w wir zawodowych obowiązków, a łącząca ich więź niepostrzeżenie zaczęła się rozluźniać. Po wielu latach wszyscy mają spotkać się na weselu Beth (dla przyjaciół Bee) Evans, która cieszy się na zjazd dawnej paczki, ale jednocześnie martwi o to, jak grupka singli będzie zachowywać się na przyjęciu. Wszak, single są zupełnie nieprzewidywalni, zwłaszcza, jeśli się znają i ukrywają przed sobą pewne fakty z przeszłości.

Meredith Goldestein już na samym początku wprowadziła do powieści niemal wszystkich bohaterów. Każdy rozdział poświęcony jest innej postaci i mimo że porządek został zachowany, to i tak przez pewien czas miałam problem z dopasowaniem wydarzeń oraz życiorysu do imienia bohatera. Kiedy wreszcie zapamiętałam, kto jest kim, bez problemu mogłam śledzić losy tytułowych singli. Łatwo można domyślić się, że osią fabuły są zmagania gości, którzy na wesele przyjechali bez pary i za wszelką cenę próbują dobrze się bawić, zachowując przy tym pozory uprzejmości względem nielubianych osób. Trudno zapałać sympatią do któregokolwiek z bohaterów, ponieważ każdy posiada irytującą cechę charakteru. Dodaje to postaciom wiarygodności, sprawiając, że w trakcie lektury miałam wrażenie obcowania z realnymi ludźmi. Single nie są do końca lekką i przyjemną historyjką o zwariowanych wydarzeniach na stereotypowym, amerykańskim weselu, ale nie brakuje w powieści humorystycznych elementów lub rozwiązań rodem z komedii romantycznych. Zdarzają się przewidywalne momenty, jak np. alkoholowe ekscesy, przypadkowe schadzki czy też konfrontacja z kobietami, których życiowym celem jest utrzymanie perfekcyjnego makijażu w każdej sytuacji. Na szczęście takich fragmentów nie ma zbyt wiele i stanowią raczej tło dla motywu przewodniego tej historii.

Każda z postaci chce wypaść jak najlepiej na ślubie koleżanki, dlatego pomimo różnych kłopotów i wahań nastrojów stara się robić dobrą minę do złej gry i jakoś przetrwać tę imprezę. Hannah Martin pracuje jako specjalistka od castingów, ale daleko jej do negocjowania kontraktów z gwiazdami, ponieważ zajmuje się głównie obsadzaniem ról w reklamach lub niskobudżetowych produkcjach. Przerażeniem napawa ją myśl o tym, że na weselu spotka swojego byłego chłopaka, do którego nadal skrycie wzdycha. Na dodatek Tom przyjdzie w towarzystwie nowej partnerki, co dodatkowo stresuje Hannah. Rob Nutley boryka się z kłopotami zawodowymi i finansowymi. Ma wrażenie, że życie przecieka mu przez palce, ale nie robi nic, by ten stan zmienić. Nawet wyjazd na ślub Bee wydaje mu się zbyt męczący. A może po prostu Rob boi się spotkania z pewną dziewczyną i przyznania, że jest dla niego ważniejsza niż dotąd przypuszczał. Vicki Clifford marzyła, że będzie prowadzić własne studio projektowania wnętrz. Niestety po studiach przyjęła nieciekawą, choć dobrze płatną pracę i marzenia zeszły na dalszy plan. Dziewczyna zmaga się też z depresją, ale udaje, że wszystko jest w porządku. Wśród weselnych gości znajduje się również wujek Bee, Joe Evans, a także całkiem obcy dla reszty Phil MacGowan, który przyjechał zamiast swojej matki. Mężczyźni poznają innych singli i podobnie jak oni, przeżywają pewną metamorfozę i porządkują swoje życie.

Z pewnością dużą zaletą Singli jest opisanie przemiany, jaką każdy z bohaterów przechodzi. Na weselu Bee wiele osób zrozumiało, że nadszedł właściwy czas na realizację marzeń, pogodzenie się z rzeczami, na które nie ma się wpływu i docenienie dotychczasowych osiągnięć. Autorka pokazuje, że czasami człowiekowi trudno zrozumieć, czego brakuje mu do szczęścia, ale jak już wpadnie na właściwy trop, to powinien konsekwentnie realizować swoje plany. Żałuję tylko, że pod względem językowym powieść wypada dość słabo. Liczne powtórzenia, proste konstrukcje zdań, dominacja niezbyt wyszukanych dialogów powodują, że historia sprawia wrażenie płytszej niż jest w rzeczywistości. Książka Goldstein raczej nie zapadnie czytelnikom głęboko w pamięć, ale warto ja poznać, ponieważ zawiera specyficzną dawkę humoru zmieszaną z dramatyzmem. Autorka pokazuje w swojej powieści jak wygląda współczesne radzenie sobie z problemami osobistymi oraz jak oczyszczające bywają pewne spotkania i odbyte rozmowy.

Ocena: 4 / 6