Po ostatnim rozczarowaniu thrillerami i kryminałami z wielką przyjemnością mogę napisać, że wreszcie trafiłam na powieść, która naprawdę mi się podobała i moim zdaniem zasługuje na większą reklamę. Szkoda, że nie jest to historia przetłumaczona na język polski, ale liczę, że jeszcze nic straconego i jakieś wydawnictwo zainteresuje się losami Ciary i Olivera, którzy poznają się tuż przed wybuchem pandemii Covid-19. Ich spotkanie wygląda na zupełnie przypadkowe. On widzi ją piąty dzień z rzędu w sklepie tuż obok biurowca i postanawia zagadać. Ona zdaje się zupełnie zaskoczona, ale zgadza się wypić kawę z przystojnym mężczyzną. Ich znajomość rozwija się jak typowa relacja między dwojgiem zauroczonych sobą ludźmi, jednak wszystko zmienia się, gdy w Dublinie wprowadzony zostaje lockdown. Ciara i Oliver postanawiają ze sobą zamieszkać, mimo że znają się dopiero niecałe trzy tygodnie. 56 dni od pierwszej rozmowy jedno z nich nie żyje. W luksusowym apartamentowcu policja znajduje ciało w zaawansowanym stanie rozkładu. Sprawa wygląda na zagadkową, czyżby lockdown stworzył okazję do popełnienia zbrodni doskonałej?






