Przeczytałam trzy książki Ruth Ware i żadna nie powaliła mnie na kolana, ale W ciemnym, mrocznym lesie to zdecydowanie najgorszy „thriller” autorki jaki poznałam. Główną bohaterką jest młoda pisarka Nora, która najszczęśliwsza czuje się wówczas, gdy nikt nie zawraca jej głowy. Kocha swoją codzienną rutynę, uwielbia przebywać w domu i ostatnie na co ma ochotę to wybrać się na wieczór panieński dawnej koleżanki ze szkoły. Pomimo tej niechęci decyduje się jednak pojechać na weekend do domku na odludziu, by razem z kilkoma innymi osobami świętować nadchodzący ślub Clare. Dziesięć lat temu Nora i Clare były jak papużki nierozłączki, ale wydarzyło się coś, co zniszczyło ich przyjaźń. Teraz jest okazja, by nadrobić stracone lata lecz w czasie weekendu na jaw wychodzą różne mroczne sekrety rzucające nowe światło na wydarzenia z przeszłości. Dochodzi też do morderstwa, a Nora staje się główną podejrzaną.






