Nie wiedziałam czego spodziewać się po tej książce, ponieważ tematyka kojarzy mi się raczej z sensacyjną, tabloidową treścią nastawioną na szokowanie czytelnika. Z drugiej jednak strony ranga wydawnictwa skłoniła mnie do przypuszczenia, że może to być poważna i wartościowa publikacja. Brytyjski dziennikarz Will Storr zaczyna interesować się zjawiskami nadprzyrodzonymi od momentu pracy nad artykułem dla czasopisma „Loaded”. W tym celu wyrusza do Filadelfii, by spotkać się z demonologiem mającym zdradzić kulisy swojego nieoficjalnego zajęcia. Warto dodać, że reportaż został wydany w 2006 roku, więc tym, co zainspirowało autora do podjęcia tematu związanego z tropieniem zjaw była wzmianka w prasie o stronie internetowej ekscentrycznego amerykańskiego łowcy duchów. Jak sam autor zdradza w prologu: „ (…) amerykańscy ekscentrycy są świetni. Bardziej szczerzy, niepokorni i utwierdzeni w swoim szaleństwie niż jacykolwiek inni ekscentrycy na świecie”. Wprawdzie Storr umówił się na spotkanie z mężczyzną raczej niepasującym do zacytowanego opisu, ponieważ Lou Gentile to mąż i ojciec pracujący jako mechanik i mający raczej normalne, ułożone życie, ale wyraźnie widać, że uwiodła go myśl o napisaniu sensacyjnego tekstu rozpalającego wyobraźnię czytelnika. Spotkanie z samozwańczym demonologiem okazuje się jednak na tyle znaczące, że na długi czas wyznacza kierunek zainteresowań Storra. Dziennikarz zaczyna drążyć temat niewyjaśnionych zjawisk rozmawiając z łowcami duchów, druidami, szamanami, parapsychologami oraz wieloma innymi „specjalistami”, usiłując odpowiedzieć na pytanie czy duchy krążą wśród nas.






