14 lutego 2020

Blair Witch


Producent: Bloober Team
Wydawca: Bloober Team
Data premiery: 30 sierpnia 2019
Czas gry: Około 8 godzin
Platforma: PC, PS4, XONE


Las stanowi idealną przestrzeń dla realizacji konwencji grozy. Wyobraźcie sobie plątaninę ścieżek wijących się pomiędzy gęsto rosnącymi drzewami. Dodajcie do tego trzask łamanych gałęzi oraz odgłosy wydawane przez dzikie zwierzęta, albo przeciwnie, złowróżbną ciszę przywołującą na myśl skojarzenia z martwą strefą opanowaną przez złowrogie siły. Obraz można uzupełnić jeszcze o klasyczną horrorową burzę z ulewnym deszczem i bijącymi dookoła piorunami lub jesienne słońce przebijające się pomiędzy nagimi drzewami. Leśną scenerię można modyfikować na wiele sposobów i prawie w każdym wariancie jest to odpowiednie miejsce do osadzenia historii rodem z koszmaru.

8 lutego 2020

Znowu wróciłam!

Tyle razy znikałam z bloga i wracałam, obiecując, że tym razem powrót jest już na stałe, że wstyd wspominać. Tak samo dziwnie wracać myślami do podsumowania minionego roku, kiedy 2020 na dobre już się rozgościł. W kwestii prowadzenia bloga, czytania, oglądania i ogólnego kontaktu z kulturą popularną to rok 2019 był tragiczny. Portal Goodreads bezlitośnie wytknął mi, że z zaplanowanych 30 książek, przeczytałam tylko 8, co jest najniższym wynikiem w całym moim życiu.
Obejrzałam kilka seriali, kilkanaście filmów, poznałam parę ciekawych gier, ale to wszystko kropla w morzu potrzeb oraz chęci. Co w takim razie robiłam? Pracowałam i pisałam pracę doktorską, walcząc ze swoim niezorganizowaniem i prokastynacją. Na szczęście udało mi się! Wprawdzie obrona jeszcze przede mną, ale najtrudniejszy etap, czyli pisanie, mam już z głowy. Jeszcze tylko poprawki, potem oczekiwanie na recenzje, egzamin końcowy, obrona i mam nadzieję szczęśliwy finał zmagań z doktoratem. To wszystko rozstrzygnie się w ciągu kilku następnych tygodni, ale już teraz wiem, że odzyskałam cenny czas i mam zamiar poświęcić go między innymi na blogowanie :). Ze smutkiem zauważyłam, że podczas mojej nieobecności kilka wartościowych osób również zniknęło z blogosfery. Rozumiem i absolutnie nie krytykuję, ale mimo wszystko trzymam kciuki za powroty. Wiem, że to trudne, sama nie wiem czy uda mi się znów regularnie pisać, ale spróbuję. Czas nadrobić zaległości!

7 lipca 2019

Ślubna suknia - Pierre Lemaitre


Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 280
Pierwsze wydanie: 2009
Polska premiera: 2012


Twórczość Pierre’a Lemaitre’a była moim czytelniczym wyrzutem sumienia od bardzo dawna. Ilekroć widziałam pochlebne recenzje jego książek, przypominałam sobie, że w swoich zbiorach mam Ślubną suknię, która od lat czeka na przeczytanie. Odniosłam wrażenie, że wszyscy znajomi blogerzy już dawno zapoznali się z powieściami pisarza tylko ja ciągle zwlekam i zwlekam, czekając na słynne „lepsze czasy”, czyli moment odpoczynku od obowiązków, wyciszenia oraz niczym niezmąconego relaksu. Jednak w moim życiu taka chwila jeszcze długo nie nadejdzie, więc w końcu zabrałam się za wspomniany tytuł w nadziei, że zapewni mi kryminalną rozrywkę na dobrym poziomie. Zapomniałam bowiem dodać, że zewsząd docierały do mnie głosy aprobaty, a nawet zachwytu twórczością francuskiego pisarza, więc nie dopuszczałam do siebie myśli, że powieść może mi się nie spodobać.

12 czerwca 2019

Jutro 3. W objęciach chłodu - John Marsden


Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 272
Pierwsze wydanie: 1995
Polska premiera: 2011

Jeśli śledzicie mojego Instagrama to pewnie już wiecie, że o serii Jutro zapomniałam na prawie pięć lat. Sprawdziłam na blogu, że drugą cześć czytałam w sierpniu 2014 roku, co oznacza, że padł niechlubny rekord odwlekania w czasie czytania powieści, którą przecież byłam zainteresowana. Chyba zacznę traktować tę moją przywarę z humorem, bo nie sądzę, żebym znalazła na nią lekarstwo. Mam zdecydowanie za dużo książek, a za mało wolnego czasu :). Obawiałam się czy po tak długiej przerwie będę w stanie zaangażować się w historię, czy będę pamiętać bohaterów i jak odbiorę opowieść o nastolatkach, którzy na miarę swoich możliwości uczestniczą w konflikcie wojennym. Jeśli chodzi o pierwszą z wymienionych rzeczy to muszę przyznać, że John Marsden pisze tak lekko i płynnie, że bez problemu sprowadził mnie na odpowiednie tory opowieści. Pomiędzy drugim a trzecim tomem serii nie ma znaczącej luki w wydarzeniach, więc kilka słów wprowadzenia ze strony autora wystarczyło, żebym znów znalazła się w samym środku akcji.

31 maja 2019

Siostry - Claire Douglas


Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 336
Pierwsze wydanie: 2015
Polska premiera: 2016

Podobno bliźnięta łączy specyficzna więź. Rozumieją się bez słów, potrafią wzajemnie wyczuć swoje emocje i nastrój. Wiedzą, co dzieje się z tą drugą osobą w sytuacjach, w których trudno to logicznie wytłumaczyć. Są ze sobą tak mocno związane, że czasami jedno odczuwa fizyczny ból, gdy drugiemu przydarzy się coś złego. Abi Cavendish do niedawna mogła cieszyć się tak wyjątkową relacją ze swoją bliźniaczką. Lucy była towarzyską, roześmianą dziewczyną zjednującą sobie sympatię wszystkich dokoła. Dopełniała nieco wycofaną Abi, która pewnie czuła się dopiero wtedy, gdy razem z siostrą stawiała czoła codziennym wyzwaniom. Ale półtora roku temu Lucy zginęła w wypadku samochodowym i od tej pory Abi nie umie posklejać swojego życia na nowo. Ma za sobą terapię, bierze leki, dzięki którym jakoś funkcjonuje, jednak tęsknota jest tak wielka, że kobieta wszędzie widzi ukochaną bliźniaczkę. Zdaje jej się, że Lucy mignęła w tłumie na ulicy, w parku lub weszła do sklepu. Wówczas mimowolnie podąża za obcą osobą, mając irracjonalną nadzieję, że oszuka okrutną rzeczywistość. Pewnego razu spotyka kogoś łudząco podobnego do siostry. Kobieta ma na imię Beatrice i chętnie nawiązuje znajomość z Abi. Nowa przyjaciółka wnosi energię w smutną egzystencję bohaterki, ale czy na pewno robi to bezinteresownie? 

24 maja 2019

Days Gone


Producent: SCE Bend Studio
Wydawca: Sony Interactive Entertainment
Data premiery: 26 kwietnia 2019
Czas gry: około 40 godzin
Platforma: PS4

Śledząc portale o grach, kanały w mediach społecznościowych czy blogi z recenzjami, można odnieść wrażenie, że niemal wszyscy fani elektronicznej rozrywki zabrali się za poznawanie Days Gone. Od kilku tygodni głośno jest o nowej premierze na PlayStation 4 skierowanej do graczy zaangażowanych chcących przeżyć niebezpieczne przygody w świecie, w którym niemal wszystko może zamienić się w śmiertelnie groźnego przeciwnika. Wcielając się w postać Deacona St. Johna, byłego członka gangu motocyklowego, mamy szansę zanurzyć się w przerażającej postapokaliptycznej rzeczywistości, by walczyć o przetrwanie, uporać się z tęsknotami za przeszłością i definitywnie zamknąć pewną bolesną sprawę związaną z dawnym życiem.

12 maja 2019

Smętarz dla zwierzaków + seriale: Dom w górach i Kingdom


Reżyseria: Kevin Kolsch, Dennis Widmyer
Scenariusz: Jeff Buhler
Obsada: Jason Clarke, Amy Seimetz, John Lithgow, Jeté Laurence
Premiera w Polsce: 3 maja 2019
 
Wybrałam się na seans z lekką obawą i bez specjalnych oczekiwań. Miałam po prostu nadzieję, że nowa ekranizacja powieści, od której zaczęło się moje zainteresowanie twórczością Kinga, będzie na tyle porządna, że z kina wyjdę w poczuciu dobrze spędzonego czasu. Myślę, że ten cel udało się osiągnąć, ponieważ Smętarz dla zwierzaków obejrzałam z zaciekawieniem, ale z pewnością nie jest to film bez wad. Twórcy zaczerpnęli z książkowego oryginału mnóstwo wątków oraz pomysłów, umieszczając w swojej produkcji wszystkie najważniejsze momenty, jednak nie mogę powiedzieć, żeby to była trafna decyzja. W mojej ocenie film nie powinien bezmyślnie powielać tego, co już zostało zawarte w powieści, ponieważ nie wystarczy sporządzić listę obowiązkowych punktów do pokazania na ekranie, a potem odhaczać kolejne elementy, by całość była dla widza atrakcyjna. Rozumiem, że to indywidualna kwestia, ale zdecydowanie lepiej ogląda mi się produkcje reinterpretujące zamysł pisarza lub pokazujące nowe spojrzenie na pewne tematy ujęte w oryginale, niż kopiujące to, co już znam. Dlatego też odniosłam wrażenie, że reżyserzy nie wykorzystali potencjału medium filmowego.