Zdecydowałam się na lekturę Zapomnianego ogrodu po przeczytaniu pozytywnych recenzji znajomych moli książkowych i nie zawiodłam się. To piękna, wzruszająca, wielowątkowa opowieść o skomplikowanych relacjach międzyludzkich oraz poszukiwaniu własnej tożsamości. Wszystko zaczyna się od Nell, która w dniu dwudziestych pierwszych urodzin dowiaduje się, że nie jest biologiczną córką swoich rodziców. Jako czteroletnia dziewczynka została znaleziona w porcie i przygarnięta przez dobrych ludzi, którzy stworzyli dla niej kochający dom. Pomimo silnych więzi z rodzicami i rodzeństwem Nell nie umie patrzeć na swoją rodzinę tak jak dawniej, a brak wiedzy o pochodzeniu nie daje jej spokoju. Wiele lat później wnuczka Nell poznaje sekret babci i już po jej śmierci stara się wyjaśnić tę tajemnicę. Cassandra jest zszokowana, gdy dowiaduje się, że babcia zostawiła jej w spadku niewielką chatkę u wybrzeża Kornwalii. Kobieta postanawia dowiedzieć się prawdy, rozwikłać rodzinne sekrety, a przede wszystkim sprawdzić co łączyło małą Nell z arystokratycznym rodem Mountrachetów. Jeszcze nie wie, że droga do poznania prawdy będzie długa i wyboista, a zdobyte informacje wywrócą jej świat do góry nogami.
