29 stycznia 2022

Wigilia pełna duchów - zbiór opowiadań

 

Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Liczba stron: 392
Pierwsze wydanie: 2019
Polska premiera: 2019

Nie przepadam za obyczajowymi powieściami, których akcja rozgrywa się w czasie świąt Bożego Narodzenia, ponieważ fabuła większości z nich jest dla mnie zbyt cukierkowa i naiwna. Oczywiście rozumiem, że takie tytuły rządzą się swoimi prawami i pisane są właśnie po to, żeby czytelnikowi zrobiło się miło i przyjemnie na sercu. Do mnie ten zabieg rzadko przemawia, więc tym razem sięgnęłam po książkę obiecującą świąteczną grozę w wiktoriańskim wydaniu. Niestety zbiór opowiadań zatytułowany Wigilia pełna duchów nie ma z Bożym Narodzeniem nic wspólnego. To nie są historie snute przy świątecznym stole, akcja nie rozgrywa się w ciągu tych szczególnych grudniowych dni, więc wybór tytułu oraz sugestie z opisu książki, stanowią dla mnie zagadkę. Czy w związku z tym lepiej po lekturę nie sięgać? Na szczęście nie trzeba uciekać się do tak radykalnego rozwiązania, bo większość opowiadań czyta się przyjemnie, ale warto wiedzieć, że wydawnictwo, wspominając wigilię oraz świąteczne opowieści o duchach, pokusiło się o czysto marketingowy chwyt.

20 stycznia 2022

Powrót nauczyciela tańca - Henning Mankell

 

Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 552
Pierwsze wydanie: 2000
Polska premiera: 2011

Miałam bardzo długą, bo kilkuletnią, przerwę od twórczości Henninga Mankella. Oczywiście ma to związek z faktem, że przez ostatnie dwa lata czytałam naprawdę niewiele, ale myślę, że potrzebowałam też odpoczynku od nieco depresyjnego wydźwięku jego powieści. Wspominałam nieraz, że cenię szwedzkiego pisarza za realizm tworzonych kryminałów. U niego nie ma superbohaterów w mundurach, którzy wyróżnialiby się jakimś szóstym zmysłem albo byli niesamowicie inteligentni i w spektakularny sposób umieli rozwiązać nawet najbardziej skomplikowaną sprawę. Nie, Mankell tworzy zupełnie inne postaci. Ludzkie, ale przez to trochę uwierające, bo momentami tę „zwyczajność” protagonistów odbieram jako przytłaczającą. 

9 stycznia 2022

Granice szaleństwa - Alex Kava


Wydawnictwo: Harlequin Polska
Liczba stron: 316
Pierwsze wydanie: 2003
Polska premiera: 2005

Jeśli możemy wyróżnić taką kategorię jak „czytadło o seryjnym mordercy” to ta powieść idealnie się w nią wpisuje. Mamy bardzo szybkie tempo akcji, makabryczne zbrodnie oraz główną bohaterkę, która pomimo swojego doświadczenia w pracy agentki FBI, znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Granice szaleństwa to czwarty tom serii poświęcony agentce specjalnej Maggie O’Dell, więc zarówno bohaterowie, jak i styl pisania autorki nie były mi obce. Tym razem akcja przenosi się do małego miasteczka w Connecticut, kiedy okazuje się, że w opuszczonym kamieniołomie znajduje się kilkanaście beczek z ukrytymi wewnątrz zwłokami. Przerażającego odkrycia dokonano przypadkiem, a zatem ani mieszkańcy, ani lokalna policja nie byli gotowi na taką wiadomość. Zwłoki są w różnym stanie rozkładu, ale pierwsze badania wskazują, że ktokolwiek dopuścił się tej zbrodni jest nieprzewidywalny, niebezpieczny i zapewne zaburzony psychicznie, gdyż trudno odkryć, co łączy wszystkie ofiary. O’Dell nieoficjalnie angażuje się w śledztwo po telefonie od swojej przyjaciółki Gwen Patterson, która jest przekonana, że jej pacjentka zaginęła przed paroma dniami właśnie w tym miasteczku. Czyżby wpadła w ręce szaleńca? A może te dwie sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego? Pracowita i ambitna Maggie porzuca plany urlopowe, by zbadać sytuację oraz pomóc w poszukiwaniach kobiety.

2 stycznia 2022

Nowy rok, stara ja, czyli co będzie w 2022?

Zdaję sobie sprawę, że w blogosferze więcej mnie nie ma niż jestem. Nie udaje mi się czytać dużo, być na bieżąco z trendami, pisać regularnie i często do was zaglądać. Ten stan utrzymuje się już kilka lat, więc mówiąc szczerze, mam wątpliwości czy jeszcze tu do mnie zaglądacie i czytacie te słowa. Jeśli tak, to bardzo się cieszę, bo wciąż nie zamierzam odpuścić i nie rezygnuję z pisania o książkach i kulturze popularnej. Nie łudzę się jednak, że będę tak aktywna jak 11 lat temu, kiedy bloga zakładałam, bo obowiązków zdecydowanie mi przybyło, a i sama blogosfera trochę się zmieniła i nie wiem czy jeszcze nadążam. W każdym razie, w krótkich żołnierskich słowach melduję, że jestem wciąż zainteresowana moim królestwem i postaram się o nie zadbać 💖.

W 2022 roku przewiduję wreszcie większą stabilność zawodową, więcej czasu wolnego, co mam nadzieję przełoży się na moją częstszą obecność tutaj. Jeśli chodzi o rok poprzedni to przeczytałam dokładnie 20 książek, co raczej nie jest imponującą liczbą. Jednak dla mnie to postęp, ponieważ w ciągu ostatnich lat nie udawało mi się dobić nawet do 10 przeczytanych egzemplarzy. Ten wynik napawa mnie więc optymizmem i daje motywację, by nie przestawać szukać okazji do zaszycia się z książką J Zapisałam się do kilku wyzwań, ale oczywiście żadnego nie ukończyłam. Liczę na to, że organizatorzy nie mają mi tego za złe. W tym roku pewnie też przyłączę się do jakichś zabaw, ale bez spiny. Podsumowując, będę pisać dalej tylko nie wiem jak często😀. Dajcie znać, jeśli wciąż do mnie zaglądacie, będzie mi bardzo miło 😊.

PS Wiem, że czasami pod moimi postami znika okienko do komentowania, ale to są jakieś błędy disqusa i problem, którego nie udało mi się rozwiązać. Zawsze czekam na komentarze pod postem i jeśli ta opcja nie jest dostępna w danej chwili to niestety nie z mojej woli.