28 stycznia 2026

Zbrodnie zimową porą - Agatha Christie

 

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 296
Pierwsze wydanie: 2020
Polska premiera: 2020 

Lata temu przeczytałam praktycznie wszystkie książki Agathy Christie i pokochałam jej twórczość do tego stopnia, że kryminał stał się moim ulubionym gatunkiem. Uwielbiam jej styl pisania, elegancję z jaką w powieściach dochodzi do zbrodni, a także przenikliwość umysłów genialnych bohaterów takich jak Panna Marple czy Herkules Poirot. Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem ponownej lektury jej dzieł, ale wciąż odkładam to zadanie, obawiając się, że drugie spotkanie z ulubionymi historiami może nie być tak satysfakcjonujące jak za pierwszym razem. Postanowiłam zrobić mały eksperyment i na początek wybrałam zbiór opowiadań złożony z tekstów, które już wcześniej znalazły się w różnych tomach. Znajdziemy tu bowiem historie opublikowane m.in. w książkach takich jak Wczesne sprawy Poirota, Śledztwo na cztery ręce, Detektywi w służbie miłości czy Poirot prowadzi śledztwo. Tytuł zbioru wskazuje, że wszystkie opowiadania powinny rozgrywać się w zimowej scenerii, ale w większości przypadków pora roku nie ma specjalnego znaczenia dla fabuły, więc ostrzegam, jeśli bardzo liczycie na zimową atmosferę.

Eksperyment zakończył się sukcesem, ponieważ z przyjemnością przeczytałam wszystkie opowiadania, mimo że krótka forma nie należy do moich ulubionych. Nie jestem zdziwiona, że najbardziej podobały mi się historie, w których pojawiają się moi faworyci, czyli wspomniani już Poirot i Panna Marple. Fajnie było wrócić do wtrąceń o małych szarych komórkach słynnego detektywa oraz niezwykle wyostrzonym zmyśle obserwacyjnym starszej pani, dzięki którym nawet najsprytniejszy morderca zostanie zdemaskowany. Szczególnie przypadło mi do gustu opowiadanie Bombonierka, ponieważ okazuje się, że nawet Poirot może popełnić błąd. W pamięć zapadła mi również historia zatytułowana Tajemnica Hunter’s Lodge, gdyż sprawę na miejscu prowadzi kapitan Hastings, ale zdalnie konsultuje się z Poirotem przechodzącym rekonwalescencję po przebytej grypie. Za pomocą telegramów i listów niezrównany Herkules udowadnia, że nie musi pojawić się osobiście na miejscu zbrodni, by rozwikłać zagadkę. Doceniam także Azyl, w którym Panna Marple pomaga rozwiązać zagadkę śmierci pewnego mężczyzny w kościele.

Nie wszystkie opowiadania dotyczą spraw kryminalnych i te, w których nie chodzi o morderstwo podobały mi się najmniej. Nie zachwyciła mnie Metamorfoza Edwarda Robinsona, ponieważ tytułowy bohater w ciągu jednej nocy odkrywa w sobie macho i odmieniony stawia się przed swoją pragmatyczną narzeczoną, narzucając nową dynamikę w ich relacji. Podobnie odebrałam również Kłopoty nad Zatoką Pollensa, czyli historię o manipulacji i fortelu mającym sprawić, iż matka przychylnym okiem spojrzy na wybrankę syna. Obie te opowieści są krótkie i raczej miałkie, więc ani nie poznałam dobrze bohaterów, ani nie mogłam docenić bardzo prostych intryg. Na szczęście większość tekstów z tego zbioru zawiera charakterystyczne dla Christie motywy zbrodni z miłości, zazdrości lub dla pieniędzy dokonywanych za pomocą trucizn lub wyrafinowanych narzędzi zbrodni. Zabójcy często udają inne osoby, bawiąc się w przebieranki niczym aktorzy w teatrze, by zmylić policję, ale wiadomo, że te sztuczki nie zadziałają na genialnych śledczych. Zbrodnie zimową porą polecam oczywiście fanom twórczości Christie oraz wszystkim mającym ochotę poznać retro kryminały, w których zarówno konstrukcja fabuły, jak i język bardzo różnią się od współczesnych treści należących do tego gatunku.

  Ocena: 4 / 6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz