23 października 2025

Wszystko zostaje w rodzinie - John Marrs

 

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron:  416
 Pierwsze wydanie: 2022
Polska premiera: 2025 

Sięgnęłam po tę powieść, ponieważ lubię historie o bohaterach, którzy po wprowadzeniu się do nowego domu, odkrywają, że z tym miejscem jest coś nie tak. Spodziewałam się, że świeżo upieczeni właściciele wiktoriańskiej willi doświadczą jakichś paranormalnych zdarzeń, ale Mia i Finn muszą zmierzyć się z zagrożeniem innego rodzaju. Małżonkowie wydają ostatnie pieniądze na zakup domu, który wymaga gruntownego remontu. Finn wraz ze swoim ojcem postanawiają większość prac wykonać samodzielnie. Po kilku tygodniach widać już pierwsze efekty, ale wszystko zmienia się, gdy dokonują oględzin strychu. Znajdują bowiem siedem szczelnie zamkniętych walizek, a w nich zwłoki dzieci w bardzo zaawansowanym stanie rozkładu. Policja zabezpiecza teren, nakazując bohaterom natychmiastowe opuszczenie posesji, a tabloidowe media szukają sensacji, nazywając willę „domem grozy”. Śledztwo toczy się swoim tempem, ale Mia zaczyna dostrzegać niepokojące powiazania pomiędzy rodziną męża, a zaginięciami dzieci sprzed kilku dekad.

17 października 2025

Słuchajcie jak kłamią - Amy Tintera

 

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 400
Pierwsze wydanie: 2024
Polska premiera: 2025

W ostatnim czasie czytałam kilka thrillerów z motywem, który określiłabym jako „główna bohaterka nie wie czy jest morderczynią”. Powieść W snach to jatrzymam nóż opiera się na śledztwie prowadzonym przez protagonistkę zastanawiającą się czy 10 lat temu miała coś wspólnego ze śmiercią najbliższej przyjaciółki. Podobny wątek pojawia się w Annie O, ponieważ tytułowa bohaterka jest podejrzana o zabójstwo przyjaciół i nie wiadomo czy popełniła zbrodnię, gdyż momentami nie była świadoma swoich czynów. Słuchajcie jak kłamią to kolejna książka, w której pojawia się wariacja na temat tego wątku. Lucy Chase wyjechała z rodzinnego Plumpton po tym jak została przez miejscowych okrzyknięta morderczynią swojej przyjaciółki. Ona i Savvy wyszły razem z przyjęcia weselnego, ale żadna nie dotarła do domu. Savvy znaleziono martwą, natomiast Lucy błąkała się po drodze w ubraniu pokrytym krwią koleżanki. Kobieta doznała paskudnego urazu głowy, który spowodował częściową utratę pamięci. Lucy nie potrafiła sobie przypomnieć tego feralnego wieczoru, więc nie umiała odpowiedzieć na pytanie przez kogo została zaatakowana, co się stało i czy na pewno to nie ona jest winna tej tragedii. Od tych wydarzeń minęło pięć lat, ale wszystko wraca za sprawą podcastu true crime prowadzonego przez Bena Owensa. Lucy przyjeżdża do rodzinnego miasteczka gotowa skonfrontować się nie tylko z dziennikarzem, ale też z wrogo nastawioną społecznością.

9 października 2025

Ewangelia wellnessu. Fałszywa obietnica dobrostanu - Rina Raphael

 

Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 384
Pierwsze wydanie: 2022
Polska premiera: 2025

Wellness to pojęcie określające dobre samopoczucie, zarówno fizyczne jak i psychiczne. Stan równowagi, zadowolenia, balansu. Dość ulotne i trudne do zdefiniowania uczucie, dlatego tak chętnie wykorzystywane przez media oraz różne firmy chcące podpiąć się pod wellnessowy marketing. Czym jest ten dobrostan? Co należy robić, żeby dbać o ciało oraz umysł, aby cieszyć się dobrym zdrowiem i długim życiem? Na tak postawione pytania pewnie większość ludzi intuicyjnie odpowie, że należy zdrowo się odżywiać, ruszać, stronić od używek, wysypiać się. Tutaj jednak pojawiają się pewne niuanse. Przecież „zwykłe” jedzenie nie wystarczy, lepiej sięgnąć po to oznaczone jako „naturalne” lub „organiczne”. Dobrze jest pójść na spacer, ale na pewno korzystniej dla zdrowia byłoby zapisać się na modne zajęcia, na których trener wyciśnie z człowieka siódme poty. Kto ma dzisiaj czas na sen?! Trzeba pomóc sobie odpowiednimi środkami i suplementami, żeby porządnie wypocząć. Widzicie dokąd to zmierza, prawda? Autorka reportażu opisuje mechanizmy działania wellnessowego biznesu, wskazując absurdy oraz niepoparte badaniami naukowymi tezy, w które wierzy coraz więcej ludzi. Analizuje również skąd bierze się tak duża popularność cudownych specyfików lub zabiegów należących do tak zwanej medycyny alternatywnej.

20 września 2025

20:32 - Marcin Mortka

 

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 416
Pierwsze wydanie: 2025

Irmina i Paweł właśnie wracają od znajomych. Oboje są podminowani i rzucają sobie nienawistne spojrzenia oraz kąśliwe komentarze. W samochodzie panuje taka atmosfera, że tylko siekierę zawiesić. On jest wściekły, bo nie znosi wychodzenia z domu i spotkań ze znajomymi żony. Ona jest rozgoryczona, bo nie zauważyła kiedy jej partner przeobraził się w mruka i odludka, który jest w stanie zepsuć nawet posiadówkę z planszówkami. Z kłótni wyrywa ich nagłe spostrzeżenie. Stoją przed zamkniętym przejazdem kolejowym już dłuższy czas, ale żaden pociąg nie przejechał. Co więcej, wydaje się, że w ciemnościach majaczy unieruchomiona na torach maszyna. Nagle z przeciwka nadjeżdża samochód, którego kierowca zdaje się zupełnie nie panować nad pojazdem. Wpada z impetem na przejazd, rozbijając szlaban i o mało nie taranując auta bohaterów. Później gasną wszystkie światła, przestaje działać sieć komórkowa oraz internet. Dzieje się coś przerażającego, coś czego nikt na świecie się nie spodziewał.

11 września 2025

Śmierć między wierszami - Alice Slater

 

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 400
Pierwsze wydanie: 2023
Polska premiera: 2025
 
Śmierć między wierszami to opowieść o dwóch kobietach pracujących w księgarni, które na pierwszy rzut oka są swoimi przeciwieństwami. Brogan zatrudniła się w lokalnym oddziale sieci Spines w wielu szesnastu lat, więc powinna być dość doświadczoną księgarką. Jednak jej nietuzinkowy, mroczny styl ubioru oraz niechęć do ludzi sprawiają, że klienci raczej od niej stronią. Dodatkowo dziewczyna woli, żeby wszyscy współpracownicy zwracali się do niej ksywką Pluskwa. Spokój bohaterki burzy pojawienie się Laury Bunting, która ma mnóstwo energii, cierpliwości do klientów, pisze poezję i zdaje się, że wszyscy w księgarni znajdują się pod jej urokiem. Pluskwa również jest oczarowaną Laurą, zwłaszcza kiedy dowiaduje się, że matka nowej koleżanki padła ofiarą seryjnego mordercy. Pluskwa kocha podcasty true crime oraz opowieści o zbrodniarzach, więc robi wszystko, by zbliżyć się do Laury i dowiedzieć czego więcej na temat jej przeszłości. Nowa pracownica jednak stroni od natrętnej koleżanki, a wkrótce okazuje jej jawną niechęć. Zainteresowanie Pluskwy zaczyna przybierać znamiona obsesji, a stąd już krok do tragedii.

3 września 2025

Wielki marsz - Stephen King

 

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 264
Pierwsze wydanie: 1979
Polska premiera: 1992

Przeczytałam tę powieść ze względu na film, który za kilka dni pojawi się w kinach. Mam plan poznania każdej książki Kinga, więc prędzej czy później sięgnęłabym po Wielki marsz, ale pewnie jeszcze długo odwlekałabym lekturę, ponieważ zamysł tej historii nie wydawał mi się nigdy specjalnie interesujący. Stu młodych chłopców co roku bierze udział w tytułowym wielkim marszu, czyli wydarzeniu ogromnej rangi, śledzonym przez rzesze ludzi. Jedni chcą na żywo zobaczyć uczestników, innym wystarcza transmisja telewizyjna, ale można odnieść wrażenie, że wszyscy o tym mówią. Zasady marszu są bardzo proste. Wyrusza sto osób, każdy musi utrzymywać prędkość nie mniejszą niż 6 kilometrów na godzinę, należy iść do upadłego, dosłownie. Nie można się zatrzymać, nie można odpocząć, trzeba maszerować ciągle przed siebie. Niespełnienie tych warunków oznacza śmierć. Wygrywa ten, kto „przetrzyma” wszystkich innych. Głównym bohaterem jest szesnastoletni Ray Garraty, do którego właśnie dociera, że w ciągu kilku następnych dni prawdopodobnie straci życie.

27 sierpnia 2025

Niespokojny duch - Daphne du Maurier


Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 448
Pierwsze wydanie: 1931
Polska premiera: 2024  

Niespokojny duch to opowieść o czterech pokoleniach rodziny Coombe. Historia rozpoczyna się sceną, w której młoda dziewczyna stoi na szczycie kornwalijskiego klifu, spogląda na rozpościerającą się w dole niewielką osadę o nazwie Plyn i rozmyśla o przyszłości. Dziś jest dzień jej ślubu i Janet czuje radosne podniecenie, ponieważ wychodzi za mąż za dobrego człowieka, którego kocha z wzajemnością. Jednak gdzieś w zakamarkach serca dziewczyna czuje też smutek związany z tym, że jej życie zmieni się na zawsze. Koniec z marzeniami o podróżowaniu na statkach, o wolności i czekających w świecie przygodach. Za kilka godzin stanie się żoną, a wkrótce matką, której obowiązki będą związane z prowadzeniem domu oraz dbaniem o Thomasa i przyszłe dzieci. Ta myśl nie jest jej zupełnie niemiła, ale Janet chciałaby od życia więcej niż kobieta mogła otrzymać w roku 1830. Jako jedna z nielicznych w jej otoczeniu rozmyśla dużo o przyszłości. Widzi jak za sto lat jej potomkowie stają na tym samym klifie, by zmagać się z wyborami, namiętnościami oraz problemami. Ma rację, gdyż losy dzieci, wnuków i prawnuków Janet będą burzliwe, pełne chwil radości, ale też samotnego cierpienia. Wszystko to w otoczeniu niewzruszonych kornwalijskich klifów oraz szalejącego u ich stóp morza.

Sięgając po tę książkę, wiedziałam, że jest to debiut Daphne du Maurier, więc nie spodziewałam się powieści na miarę jej najsłynniejszych dzieł, ale zostałam naprawdę miło zaskoczona. Nie jest to historia bez wad, jednak pochłonęła mnie dużo bardziej niż nieco naiwna Oberża na pustkowiu, która była moim pierwszym spotkaniem z piórem autorki. Jakimś cudem Daphne du Maurier udało się napisać sagę rodzinną bogatą w przeróżne emocjonujące wydarzenia bez rozciągania jej w kilkutomową serię. Oczywiście ma to swoje konsekwencje, bo niektórzy bohaterowie nie zyskali tak szczegółowych charakterystyk jak Janet lub jej syn Joseph, nawet jeśli to oni byli najważniejszymi postaciami danych czasów, ale nadal zostali opisani na tyle dobrze, by ich postępowanie było zrozumiałe, a rozterki angażujące. Sama jestem zdziwiona jak szybko wciągnęłam się w śledzenie losów poszczególnych członków rodu Coombe, mimo że postaci te nie robią nic nadzwyczajnego. Ot, zakochują się, zakładają rodziny, próbują podążać za marzeniami, mierzą się z kłopotami i wyzwaniami. Być może kluczem okazała się ta zwięzłość i zamknięcie historii w jednym tomie, może piękny język przypominający jak pisało się powieści niemalże sto lat temu, a może czas i miejsce akcji. Jak zahipnotyzowana śledziłam codzienność bohaterów żyjących w pierwszej połowie XIX wieku w niewielkim Plyn.

Janet od zawsze była niepokorną duszą jak na tamte czasy. Zamiast pomagać matce w domu albo zająć się wyszywaniem albo innym „pożytecznym” zajęciem, młoda kobieta wymykała się na klify. Godzinami patrzyła tęsknie w morze, żałując, że nie urodziła się mężczyzną. Wówczas mogłaby zaciągnąć się na statek, zwiedzić świat i spełnić swoje największe pragnienie bycia wolnym człowiekiem. Niestety jako kobieta musiała odnaleźć się w roli żony i matki. Autorka ciekawie ujęła rozterki Janet, tworząc z niej zagadkową oraz interesującą postać. Nieco nieprzewidywalna, chociaż zawsze oddana rodzinie, ze zbyt szerokim horyzontem myślowym, by ktokolwiek mógł ją naprawdę zrozumieć. Niektórzy potomkowie Janet odziedziczyli po niej ten zew wolności oraz przygody, inni byli zupełnie pozbawieni pragnienia porzucenia domu i wypłynięcia w dalekie wody, ale wszystkie najważniejsze postaci zostały sportretowane wielowymiarowo. Jednych polubiłam bardziej, innych mniej, ale chętnie czytałam o wszystkich postaciach, uzmysławiając sobie, że w przeszłości wyjazd z rodzinnego domu oznaczał często pożegnanie z bliskimi na zawsze. Członkowie rodu Coombe odchodzili w gniewie, a później byli zbyt dumni, by pogodzić się z rodziną, wyjeżdżali do Londynu w poszukiwaniu szczęścia, ale tęsknili za Plyn, zostawali w osadzie do końca życia, jednak i to potrafiło przysporzyć im trosk. Tak naprawdę tylko jedna relacja budzi moją wątpliwość, ponieważ zachodzi między matką i synem, którzy jednak bardziej przypominają nieszczęśliwych kochanków. W zbyt czułych gestach oraz płomiennych słowach kryje się sugestia, że łączące ich przywiązanie wykracza poza więź rodzica i dziecka.

Bardzo ważną częścią powieści są bogate opisy natury. Bohaterowie wspinają się na klify, biegają po zboczach, szukają samotności w wysokiej trawie oraz umawiają się na tajne spotkania na łąkach obsypanych pachnącymi kwiatami. Do tego prawie zawsze słyszą delikatny szum morza albo hałas spienionych fal. W trakcie lektury czułam, że Coombe’owie są blisko przyrody, że zwracają na nią uwagę, szukając pocieszenia w trudnych chwilach, ale też doceniają jej stałość i piękno zmieniających się pór roku. Akcja rozgrywa się na przestrzeni stu lat, więc pisarce udało się uchwycić zmiany jakie w tym czasie zaszły w społeczeństwie. Zmieniła się mentalność, podejście do religii, poluźniono konwenanse, trauma pierwszej wojny światowej, choć jedynie zarysowana, ma swoje odbicie w zachowaniu postaci. Widać to również w języku, który początkowo jest bardzo kwiecisty, nieco archaiczny, zwłaszcza kiedy bohaterowie wyznają sobie miłość. Natomiast, gdy śledzimy losy ostatniej bohaterki, która w roku 1930 przybywa do Plyn, by odnaleźć swoich krewnych, jej sposób wypowiedzi jest już dużo bardziej współczesny. Jennifer Coombe ma też więcej możliwości pokierowania swoim życiem, niż jej prababka sto lat wcześniej, chociaż nadal czuje się rozdarta pomiędzy tym, co wpajała jej matka, a tym, co chciałaby robić. Bardzo ciekawie było obserwować te wszystkie zmiany oraz zadumać się nad losem postaci uwikłanych w różne wewnętrzne konflikty oraz zmagających się z prozą życia.

Niespokojny duch to książka wydana po raz pierwszy w 1931 roku i aż dziwne, że polski przekład pojawił się dopiero rok temu. Jeśli lubicie sagi rodzinne to polecam sięgnąć po tę historię i przenieść się do dziewiętnastowiecznej Kornwalii. 

Ocena: 4.5 / 6 

Inne przeczytane powieści autorki:

Oberża na pustkowiu