Znudziło mi się czytanie słabych thrillerów i pisanie ich negatywnych recenzji. Nie wiem czy te książki mają tak dobry marketing, czy to ja zupełnie straciłam umiejętność wybrania czegoś, co przypadnie mi do gustu, ale po raz kolejny trafiłam na miałką i źle napisaną historię o zbrodni. Zwiódł mnie intrygujący opis fabuły, w błąd wprowadziły pozytywne opinie innych czytelników, a mroczna okładka dała złudne poczucie, że przecież kryjąca się w środku treść na pewno jest równie pobudzająca wyobraźnię, co grafika. Niestety Sekret to strasznie oklepana i przede wszystkim bardzo kiepska warsztatowo powieść. Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy główna bohaterka budzi się przykuta do łóżka w ciemnej piwnicy. Iga nie pamięta jak się tam znalazła, nie rozpoznaje mężczyzny, który najwyraźniej porwał ją i uwięził, nie wie co stało się z jej dwiema koleżankami, z którymi przyjechała na babski weekend w górach. Narracja poprzetykana jest licznymi retrospekcjami, więc z nich dowiadujemy się, że bohaterka miała ostatnio zły czas w życiu – straciła pracę, oddaliła się od męża, poluźniła kontakt z przyjaciółkami, dlatego wspólny wyjazd miał być dla niej okazją do zapomnienia o tym wszystkim i ponownego powrotu do życia. Najwyraźniej jednak wydarzyło się coś strasznego, co Iga koniecznie musi sobie przypomnieć.
