Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 352
Pierwsze wydanie: 2025
Zacznę przewrotnie od wymienienia
czym ta książka nie jest, bo podobno część czytelników jest strasznie
zadziwiona tym, co otrzymali sięgnąwszy po Przepraszam
za brzydkie pismo. Otóż to nie są drugie Chłopki, nie jest to też wybór z pamiętników wiejskich kobiet
nadesłanych na konkursy organizowane w przeszłości, nie jest to również lewacki
woke reportaż, w którym autorka pastwi się nad mężczyznami (z „biednym”
Wiesławem Myśliwskim na czele). Skoro mamy to wyjaśnione, mogę przejść do
sedna, czyli stwierdzenia, że dawno nie czytałam tak poruszającej i świetnie
opracowanej publikacji. Antonina Tosiek wykonała niesamowitą pracę, analizując
setki rękopisów stworzonych często niewprawną ręką, napisanych z błędami i w
warunkach, które dzisiaj zdają się jak opowieści o rzeczywistości sprzed
wieków. Autorka weryfikowała opisywane fakty, rekonstruowała jak wyglądało
życie na wsi w okresie międzywojnia, tuż po wojnie, w czasie PRL-u oraz w
burzliwym okresie transformacji ustrojowej, oddając głos kobietom, które przez
dekady nie były dla nikogo ważne. Bo co też może wiedzieć niewykształcona
wiejska kobieta? Jak się okazuje bardzo wiele i naprawdę warto pochylić się nad
tymi życiorysami.
