Wydawnictwo: Burda
Liczba stron: 400
Pierwsze wydanie: 2016
Polska premiera: 2017
Debiutancka powieść Louise Jensen trafiła do mnie w niespodziewanych okolicznościach, ponieważ kupiłam ją, kiedy nagle okazało się, że muszę odczekać cztery godziny na mieście, żeby załatwić ważną sprawę. Uznałam, że z pomocą dobrej kawy i wciągającej historii, przetrwam ten czas, więc weszłam do najbliższej księgarni i wybrałam powieść, która miała zapewnić mi dreszczyk emocji. Główną bohaterką Siostry jest dwudziestosześcioletnia Grace zmagająca się z żałobą po śmierci najbliższej przyjaciółki. Do niedawna kobieta była tak pogrążona w bólu, że odcięła się od rodziny i znajomych, przestała wychodzić z domu, a zwyczajne, codzienne obowiązki przekształciły się w niewykonalne czynności. Jednak teraz Grace zaczyna wracać do świata i na nowo układać sobie życie, w którym nie ma już Charlie. Chce odbudować związek z wieloletnim partnerem i znów poczuć radość z pracy, ale dręczą ją ostatnie słowa przyjaciółki. Charlie powiedziała, że zrobiła coś strasznego, prosiła też o wybaczenie, lecz bohaterka nie ma pojęcia, co to wszystko znaczy. Wkrótce w jej życiu pojawia się tajemnicza kobieta, podająca się za siostrę zmarłej. Grace zaczyna drążyć, szukając wskazówek w wydarzeniach z przeszłości, ale ktoś ewidentnie chce ją powstrzymać. Co zrobiła Charlie? Kim jest Anna? Dlaczego wokół bohaterki zaciska się pętla dziwnych i niebezpiecznych wydarzeń?






