3 kwietnia 2025

Biuro do spraw tajemnych - Éric Fouassier

Wydawnictwo: Znak Koncept
Liczba stron: 370
Pierwsze wydanie: 2021
Polska premiera: 2024

Jesienią 1830 roku Paryżem wstrząsa samobójstwo syna zamożnego handlarza i właściciela dobrze prosperującej fabryki. Pan Dauvergne niedawno rozpoczął też karierę polityczną, wchodząc do Izby Deputowanych i czerpiąc zyski z ostatnich zawirowań rewolucji lipcowej, więc śmierć syna przerwała pasmo sukcesów. Lucien Dauvergne rzucił się z okna podczas wystawnego przyjęcia zorganizowanego w domu ojca. Wielu gości widziało na własne oczy jak młody mężczyzna najpierw długo wpatruje się w lustro, a następnie podchodzi do okna i skacze, ponosząc śmierć na miejscu. Pomimo tego jego ojciec żąda, by wszczęto śledztwo i ustalono z jakiego powodu Lucien odebrał sobie życie. W sprawę zaangażowany zostaje inspektor Valentin Verne, który wyróżnia się odwagą, sumiennym podejściem do pracy, a także zainteresowaniem chemią i nowymi odkryciami z tej dziedziny. Młodego policjanta otacza aura tajemniczości, gdyż z nikim nie nawiązuje bliższych kontaktów, nikogo nie odwiedza, a wieczorami udaje się w najmroczniejsze zaułki Paryża, by załatwiać swoje prywatne sprawy.

Powieści bliżej do historii przygodowej niż kryminalnej, mimo że początkiem wszystkich wydarzeń jest samobójcza śmierć Luciena Dauvergne. Czytelnik złakniony szczegółów dotyczących prowadzenia kryminalnego śledztwa wśród francuskich wyższych sfer w pierwszej połowie XIX wieku, może poczuć się lekko zawiedziony. Inspektor Verne głównie obserwuje podejrzanych, rozpytuje wśród swoich informatorów oraz konsultuje się z wybitnym profesorem chemii, który niegdyś był jego nauczycielem. Ponadto nie stroni od odwiedzania podejrzanych miejsc oraz uczestniczenia w bójkach, chociaż trzeba uczciwie przyznać, że zazwyczaj to nie inspektor jest ich inicjatorem. Próżno szukać w tej książce rozbudowanych przesłuchań podejrzanych czy też śladów papierkowej roboty. Verne pracuje w terenie, jest nieustraszony i zawsze spada na cztery łapy, mimo że wielokrotnie wikła się w niebezpieczne sytuacje. W trakcie lektury z lekkim zdziwieniem odkryłam, że w zasadzie kupuję postać głównego bohatera, mimo że wpisuje się w oczywiste schematy i na pierwszy rzut oka jest doskonała w każdym calu. Valentin jest inteligentny, przystojny, dzielny, wrażliwy na krzywdę słabszych i biedniejszych, a do tego interesuje się nowymi odkryciami naukowymi. Jednak jest przy tym wycofany oraz nieufny, stroni od towarzystwa, nie zwraca uwagi na piękne kobiety, które chętnie obdarzyłyby go swoimi wdziękami. Ten samotniczy tryb życia jest oczywiście związany z pewną tajemnicą oraz traumatycznymi przeżyciami inspektora, co nadaje bohaterowi głębi, sprawiając, że chciałabym dowiedzieć się jak dalej potoczą się jego losy.

Éric Fouassier świetnie odmalował Paryż tamtych czasów. Dzięki intrygującej postaci inspektora oraz określonemu kontekstowi polityczno-społecznemu bardzo szybko zaangażowałam się w lekturę. Autor wybrał konkretny moment historyczny ze wszystkimi napięciami oraz politycznymi zawirowaniami związanymi z tzw. rewolucją lipcową, w wyniku której m.in. obalono Karola X i uchwalono nową konstytucję. Nie będę ukrywać, że skłoniło mnie to do poczytania o tym dość burzliwym okresie w historii Francji i uzupełnienia wiedzy. Polityczne wątki nie są jednak rozbudowane na tyle, by stały się przytłaczające. Autor zadbał także o sugestywne opisy miasta, ponieważ główny bohater odwiedza zarówno eleganckie dzielnice pełne pięknych rezydencji, jak i rejony, w których mieszkają głównie ludzie bardzo biedni i wykluczeni ze społeczeństwa. Miejsca te przyciągają również wszelkiej maści przestępców, więc da się odczuć napięcie za każdym razem, gdy Valentin zapuszcza się w okolice, w których innych stróżów prawa brakuje. Intryga związana z samobójstwem młodzieńca z wyższych sfer nie jest banalna, ale też nie należy do specjalnie zaskakujących. Największy niedosyt odczuwam w związku z wyjaśnieniem w jaki sposób dokonano tego, co miało wpływ na zachowanie Dauvergne’a. Czytelnik otrzymuje bardzo oględne wytłumaczenie, dlatego tym bardziej odnoszę wrażenie, że to raczej awanturniczo-przygodowa historia niż kryminał.

Niemniej na drugim planie rozgrywa się wątek, który jest znacznie bardziej interesujący niż główna sprawa. Inspektor Verne tropi bowiem pewnego bezwzględnego, perwersyjnego przestępcę, którego dzisiaj moglibyśmy określić mianem seryjnego mordercy. Fragmenty poświęcone ściganiu Wikarego sprawiają, że ciarki wędrują po plecach, a opisy jego okrucieństwa są na tyle sugestywne (chociaż na szczęście pozbawione dosłowności), że postać natychmiast budzi odrazę. Na pochwałę zasługuje też język powieści, w którym nie brakuje archaicznych określeń takich jak np. gryzetka czy sarabanda, co świetnie podkreśla, że akcja rozgrywa się w czasach dawno minionych. Fouassier zadbał również o wplecenie do historii wzmianek o prawdziwych wydarzeniach czy też osobliwych anegdotach, którymi wówczas żyła opinia publiczna. Na okładce można przeczytać, że główny bohater zostaje oddelegowany do pracy w tytułowym biurze do spraw tajemnych, co sugeruje, że śledztwo dotyczące śmierci Dauvergne’a jest już jakoś powiązane z tym dziwnym wydziałem. Nie jest to jednak prawda, gdyż wspomniane biuro powstaje dopiero po tym jak Verne rozwiązuje sprawę. Moim zdaniem to spora różnica.

Podsumowując, powieść uznaję za całkiem udaną, mimo że ma pewne mankamenty. Jak dla mnie wątek kryminalny jest nieco za prosty i zbyt mało zaskakujący, ale są inne elementy, które sprawiły, że przyjemnie spędziłam czas z tą książką. Mam nadzieję, że to wstęp do ciekawej serii.

Ocena: 4 / 6

  1. Biuro do spraw tajemnych
2. Duch wikarego
3. Les Nuits de la peur bleue 
4. Le Chant maléfique
5. Requiem pour la dame blanche

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz