6 września 2020

Chilling Adventures of Sabrina (sezony 1-3)


Liczba sezonów: 3 (czwarty w przygotowaniu)
Lata emisji: 2018-2020
Obsada: Kiernan Shipka, Miranda Otto, Lucy Davis, Ross Lynch, 
Michelle Gomez, Richard Coyle, Tati Gabrielle, Chance Perdomo


Rozpoczynając oglądanie Chilling Adventures of Sabrina nie bardzo wiedziałam czego mogę spodziewać się po tej produkcji. Czytałam, że serial zupełnie nie przypomina uroczego sitcomu Sabrina nastoletnia czarownica, który oglądałam pod koniec lat 90., a na podstawie trailera pierwszego sezonu wywnioskowałam, że historia może być naprawdę mroczna, mimo że została skierowana raczej do nastoletniej widowni. Dotarłam do informacji, że showrunnerem jest Roberto Aguirre-Sacasa – scenarzysta między innymi Riverdale, Supergirl oraz nowej wersji Carrie, a fabułę produkcji luźno oparto o wydarzenia z komiksu o tym samym tytule. Niestety nie znam wymienionych dzieł, więc te dane raczej nie rozjaśniły mi sytuacji, dlatego bez zbędnej zwłoki postanowiłam zapoznać się z serialem i na własnej skórze przekonać czy Chilling Adventures of Sabrina to produkcja warta uwagi.

Początkowo zamierzałam obejrzeć tylko pierwszy sezon, ale fabuła wciągnęła mnie na tyle, że nie miałam ochoty przerywać i w efekcie widziałam wszystkie dostępne odcinki. Widz poznaje Sabrinę Spellman na parę dni przed jej szesnastymi urodzinami. Jednak dziewczyna nie przygotowuje się do szalonej imprezy z przyjaciółmi, ponieważ jej sweet sixteen ma wyglądać zupełnie inaczej niż urodziny rówieśników.
W tym dniu Sabrina jest zobowiązana do wzięcia udziału w ceremonii, w czasie której oficjalnie dołączy do Kościoła Nocy, wpisując swoje imię do księgi bestii, co jest równoznaczne z przyjęciem samego diabła jako swojego pana. Bohaterka jest w połowie śmiertelniczką, a w połowie czarownicą. Do tej pory udawało jej się łączyć te dwa światy, bo choć wychowana przez ciotki-czarownice, to żyje niemalże jak zwyczajny człowiek – chodzi do szkoły, spotyka się z przyjaciółmi, przeżywa pierwszą miłość. Jednak teraz Sabrina musi podjąć decyzję i opowiedzieć się po którejś ze stron.

W pierwszym sezonie skupiono się na zarysowaniu charakteru głównej bohaterki oraz pokazaniu w jaki sposób rodzina Spellmanów funkcjonuje w niewielkiej społeczności miasteczka Greendale. Bardzo lubię te początki w serialach, kiedy dopiero poznaję świat bohaterów, ich zwyczaje, powiązania z innymi postaciami. Wówczas albo wsiąknę w dany tytuł i z zainteresowaniem będę przyswajać wszystkie reguły rządzące fikcyjną rzeczywistością, albo trafię na jakiś zgrzyt sprawiający, że produkcja nie wywoła większych emocji. W przypadku Chilling Adventures of Sabrina wprowadzenie do historii jest świetne. W zasadzie cały pierwszy sezon został pomyślany w taki sposób, by widzowie niejako mimochodem, razem z główną bohaterką, wkraczali w kolejne kręgi wtajemniczenia, czyli przywileje oraz obowiązki wynikające z posiadania magicznych mocy. Z jednej strony jest to nieco dziwne, że Sabrina dopiero teraz dowiaduje się najistotniejszych rzeczy, ale z drugiej takie rozwiązanie pozwala odbiorcom płynnie wejść w opowieść i lepiej zrozumieć wątpliwości targające nastolatką. Jeśli w tym momencie obawiacie się, że serial jest nadto poważny albo skoncentrowany głównie na wątkach młodzieżowych to śpieszę uspokoić, że jest zupełnie odwrotnie. 

Czy Sabrina wpisze swoje imię do księgi bestii?

Scenariusz został napisany tak, by jednocześnie znalazło się miejsce na ważne wątki oscylujące wokół zagadnień takich jak rasizm, feminizm, inicjacja seksualna oraz tożsamość płciowa i kulturowa, ale także zabawne, absolutnie rozbrajające sceny pełne czarnego humoru, dzięki któremu pewne ludzkie zachowania zostają ukazane w krzywym zwierciadle. Teoretycznie taka mieszanka to ryzykowne połączenie, ale w tym przypadku naprawdę sprawdza się bardzo dobrze.
Protagonistka jednocześnie jest postrzeloną, niepokorną nastolatką wymykającą się z domu na spotkania z chłopakiem, ale także błyskotliwą, odważną czarownicą, która chciałaby wprowadzić kilka ważnych zmian w swoim sabacie. Przeczytałam w paru recenzjach, że twórcy na siłę forsują wątki feministyczne, ukazując męskich bohaterów głównie w negatywnym świetle, a żeńskie postaci jako przebojowe, inteligentne i władcze. Przyznam szczerze, że nie zauważyłam, by prezentowane w serialu podejście girl power było sztuczne, nieuzasadnione czy wyolbrzymione. Moim zdaniem wszystko ma sens, gdyż czarownice z jednej strony dysponują potężną magią, ale z drugiej pod pewnymi względami muszą być posłuszne między innymi kapłanowi Kościoła Nocy. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale zachowanie i działanie Sabriny przez te wszystkie trzy sezony jest silnie związane z potrzebą zniesienia patriarchatu oraz zreformowania wspólnoty. Jak możecie się domyślić dziewczyna wielokrotnie wpakuje się w kłopoty, zajdzie za skórę starszym członkom sabatu przywiązanym do odwiecznych tradycji, a także znajdzie się w prawdziwym niebezpieczeństwie.

Rzeczywistość nastoletniej czarownicy jest niepokojąco bliska naszej rzeczywistości, w której dyskryminacja i nietolerancja mają się dobrze, co moim zdaniem stanowi o sile tego serialu. Nie da się ukryć, że to szalona, niekonwencjonalna, rozrywkowa historia, w której jednak tkwią odniesienia do problemów trapiących współczesne zachodnie społeczeństwa. Dzięki temu produkcja trzyma poziom przez wszystkie trzy sezony, mimo że pewne sceny są lekko przesadzone, a twórcy balansują na granicy dobrego smaku. Nie nazwałabym tego serialu horrorem, ale jest w nim sporo elementów grozy. Począwszy od samej tematyki poprzez wizerunek niektórych postaci aż do scenografii bogatej w elementy przywodzące na myśl przerażające opowieści. Długą listę pochwał Chilling Adventures of Sabrina zamyka uwaga odnosząca się do gry aktorskiej. Obsada została idealnie dobrana i nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek inny wcielał się w bohaterów. Kiernan Shipka jest fenomenalna w roli Sabriny. Nie mam żadnych wątpliwości, że to utalentowana młoda aktorka, która potrafi wiarygodnie zaprezentować cały wachlarz emocji, co dodatkowo pogłębia postać i pozytywnie wpływa na jej odbiór. Świetnie wypadły też Miranda Otto i Lucy Davis w rolach Zeldy oraz Hildy Spellman. Na pierwszy rzut oka siostry mają skrajnie różne charaktery, ale mimo wszystko są ze sobą związane i aktorkom udało się tę dość skomplikowaną relację pokazać na ekranie. W zasadzie powinnam pochwalić każdego aktora z osobna, jednak ograniczę się po prostu do stwierdzenia, że obsada to strzał w dziesiątkę.

Mary Wardwell to kobieta o wielu twarzach, a tym samym jedna z ciekawszych postaci.

Czy serial ma jakieś wady? Oczywiście, że tak, ale moim zdaniem są to drobne mankamenty. Początkowo miałam problem z przyzwyczajeniem się do nieokreślonego czasu akcji. Dzięki charakterystycznym kostiumom oraz fryzurom bohaterowie często wyglądają jak wyjęci z lat 60 XX wieku. Również większość wnętrz nie przypomina współczesnego wystroju, a protagoniści zdają się zupełnie ignorować internet oraz media społecznościowe.
Chociaż z drugiej strony parę razy na ekranie pojawiają się komputery czy telefony komórkowe, ale pełnią rolę raczej rekwizytów niż przedmiotów codziennego użytku. Z tego powodu przez pewien czas odczuwałam dysonans, który minął, gdy po prostu zaangażowałam się w fabułę zamiast nieustannie kombinować w jakim czasie rozgrywa się akcja. Drugi zarzut to pewna naiwność głównych bohaterów. Wprawdzie uważam, że scenarzyści wykreowali ciekawe i pogłębione postaci, jednak czasami aż się prosiło, by protagoniści dostrzegli wreszcie to, co dla widzów jest od dawna jasne. Mały minusik także za wprowadzenie postaci kota Salema, który niestety nie przypomina znanego z sitcomu wygadanego zwierzaka. Liczyłam na zabawne dialogi pomiędzy futrzakiem a Spellmanami, ale nic z tego. Mimo wszystko serial oceniam wysoko. Jeśli macie ochotę na nietuzinkową, leciutko kontrowersyjną i bardzo wciągającą produkcję, to polecam bez wahania. Jeszcze w tym roku ma się ukazać czwarty, ostatni już sezon, więc zbliżające się jesienne wieczory to dobry czas na nadrobienie Chilling Adventures of Sabrina

Ocena: 8 / 10

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza