20 marca 2017

Nie jestem seryjnym mordercą - Dan Wells


Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 256
Pierwsze wydanie: 2009
Polska premiera: 2012

Powieść Dana Wellsa przeleżała na półce kilka lat zanim zdecydowałam się po nią sięgnąć. Nie pamiętam już z jakiego powodu ją kupiłam, ale podejrzewam, że skusił mnie chwytliwy tytuł i wyróżniająca się okładka. Spodziewałam się ciekawej, ale raczej lekkiej historii dla młodzieży, w której wątek kryminalny splata się z perypetiami bohatera odstającego od przeciętnych nastolatków. Okazało się, że moje przewidywania sprawdziły się połowicznie, bo rzeczywiście utwór intryguje i angażuje, ale nie jest banalną historyjką, o której zapomina się od razu po skończonej lekturze.

Główny bohater ma piętnaście lat i wykazuje nietypową fascynację postaciami seryjnych morderców. John Cleaver zna nazwiska największych zbrodniarzy, wie, co robili swoim ofiarom i rozumie, dlaczego nie mogli przestać zabijać. Chłopak interesuje się również ich profilami psychologicznym, dlatego zdaje sobie sprawę, że sam również odczuwa niebezpieczny pociąg do zbrodni oraz zachowań wykraczających poza normy społeczne. Na dodatek John ma problemy z nawiązywaniem relacji międzyludzkich oraz odczuwaniem empatii. Funkcjonowanie w społeczeństwie ułatwia mu szereg narzuconych sobie norm, mających zapobiec przekroczeniu granicy pomiędzy dobrem a złem. Jednak zasady Johna zostają wystawione na próbę, kiedy w miasteczku pojawia się seryjny zabójca.

Najmocniejszy atutu tej historii to ciekawie zarysowana osobowość protagonisty. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek mogła podejrzeć, co dzieje się w głowie postaci, która jeszcze walczy z przerażającymi skłonnościami, usiłując je zagłuszyć na wszelkie możliwe sposoby. W większości kryminałów i thrillerów nie widać momentu metamorfozy w czarny charakter, ponieważ czytelnik poznaje bohatera już jako zwyrodnialca, dającego upust swoim pragnieniom i bezlitośnie zabijającego niewinnych ludzi. John jeszcze nie jest mordercą, ale wszystko wskazuje na to, że znajduje się na prostej drodze do przeobrażenia w osobę niezdolną do zapanowania nad fascynacją śmiercią oraz chęcią doświadczenia władzy nad innymi. W trakcie lektury towarzyszyła mi mieszanina ciekawości, współczucia i przerażenia, zwłaszcza kiedy obserwowałam jak nastolatek racjonalizuje swoje działania, tłumacząc sobie, dlaczego krzywdzenie ludzi jest złe i powstrzymując się przed zboczeniem na ścieżkę, z której nie ma powrotu. Nie wyobrażam sobie jak trudne i bolesne musi być ciągłe zaprzeczanie swoim pragnieniom oraz nieustanne kontrolowanie zachowania.

Jestem bardzo ciekawa czy skłonności jakie przejawia John wynikają z wychowania, sytuacji rodzinnej, czy może są niejako wrodzonymi cechami charakteru, na które niewiele można poradzić. Ponadto chciałabym się dowiedzieć czy uczęszczanie na terapie i regularne rozmowy z psychologiem mogą je poskromić. Obie kwestie nie zostały na razie wyjaśnione, ale mam nadzieję, że w kolejnych częściach autor uzupełnił portret protagonisty o wspomniane informacje, ponieważ bardzo mnie te wątki zaintrygowały. W moim odczuciu kreacja głównego bohatera zasługuje na pochwałę, bo pisarz udźwignął ciężar swojego pomysłu, pokazując nastolatka walczącego z samym sobą. Być może John jest przyszłym seryjnym mordercą, ale istnieje też szansa, że upora się z własnymi demonami i nigdy nie pozwoli sobie na zaatakowanie człowieka. To jest jeszcze kwestia otwarta i powód, dla którego mam zamiar sięgnąć po kolejne tomy cyklu.

Niestety inne elementy powieści nie zostały już tak dopracowane, dlatego nie potrafię jednoznacznie ocenić utworu Wellsa. Wątek kryminalny jest dość absurdalny, biorąc pod uwagę liczbę zbiegów okoliczności działających na korzyść protagonisty, który bardzo szybko odkrywa, kto jest mordercą z Clayton. W wielu sprawach pisarz wyraźnie poszedł na łatwiznę, nie zaprzątając sobie głowy wymyślaniem najbardziej logicznych rozwiązań. Przykładem takiego niedbalstwa jest poprowadzenie intrygi kryminalnej. Rzekomo nieuchwytny zabójca jest wyjątkowo nieostrożny i niedomyślny, dlatego tylko wielkie szczęście mogło sprawić, że już przy pierwszym morderstwie nie wpadł w ręce policji. Świadek kolejnej zbrodni przez cały czas obserwował, co się dzieje, sam będąc niezauważonym, ale nie wpadł na to, żeby nagrać wydarzenie telefonem i zdobyć dowód mogący pomóc w ujęciu zwyrodnialca. Zresztą autor chyba w ogóle zapomniał o roli wszelkich urządzeń, bo na końcu okazuje się, że wystarczy ukraść telefon i wyrzucić go do lasu, by skutecznie zatrzeć ślady odbytej rozmowy. Jakkolwiek niedorzecznie to brzmi, zdaje egzamin, ponieważ śledczym nie przychodzi do głowy sprawdzenie bilingów i wytropienie osoby, która jako ostatnia kontaktowała się z ofiarą.

Do drobnych wpadek zaliczyłabym także fragment, w którym John gra ze znajomym na konsoli. Nie wiem czy za błędy winić autora czy tłumacza, ale ktoś pomylił kontroler z konsolą, przez co z całej sceny wynika, że dwóch graczy znajdujących się w tym samym pomieszczeniu potrzebuje aż dwóch Xboksów, żeby razem zagrać w wyścigi. Niby błaha sprawa, ale jednak dziwię się, że w wydawnictwie tego błędu nie wychwycono. A skoro o wydawcy mowa, muszę wspomnieć także o niewywiązaniu się z obietnicy opublikowania trzeciej części cyklu. Rozumiem, że sprzedaż nie była zadawalająca, ale skoro na okładce książki umieszczono wielki napis informujący, kiedy ukażą się następne tomy, wypadałoby trzymać się harmonogramu. Niestety Znak zakończył wypuszczanie serii o Johnie Cleaverze na drugiej powieści i nic nie wskazuje na to, żeby cykl został wznowiony.

Wells wprowadził do historii motyw nadprzyrodzony, co pewnie nie wszystkim czytelnikom przypadnie do gustu, ale uważam, że akurat z tego rozwiązania wyszedł obronną ręką. Szczypta fantastyki sprawiła, że fabuła nie wpisuje się w ramy typowego kryminału, przez co staje się bardziej intrygująca i nieprzewidywalna. Nie zmienia to jednak faktu, że Nie jestem seryjnym mordercą to powieść nierówna. Autorowi udało się przedstawić skomplikowaną osobowość protagonisty, pokazując jego walkę z własnymi popędami i kreśląc złożony system zasad, których John przestrzega, by zapobiec tragedii. Niestety pod innymi względami historia jest niedopracowana, przez co jej potencjał nie został w pełni wykorzystany. Sami musicie ocenić czy taka lektura zasługuje na chwilę waszej uwagi. 

Ocena: 3.5 / 6

Cykl "John Cleaver":

1. Nie jestem seryjnym mordercą
2. Pan Potwór
3. I Don't Want to Kill You
3.5. Next of Kin
4. The Devil's Only Friend
5. Over Your Dead Body
6. Nothing Left To Lose

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza