7 maja 2017

Scream, sezon 2


Liczba sezonów: 3 (premiera trzeciego w tym roku)
Lata emisji: 2015-
Obsada: Willa Fitzgerald, Bex Taylor-Klaus, 
Amadeus Serafini, John Karna, Carlson Young
 
Pierwszy sezon Scream był swego rodzaju eksperymentem, ponieważ w formie kilkunastoodcinkowego serialu przedstawiono historię, wpisującą się w ramy typowego slashera. Na dodatek fabułę oparto o kultową serię Wesa Cravena, co również było dość ryzykownym posunięciem, bo filmowy Krzyk to marka sama w sobie, więc twórcy musieli zdawać sobie sprawę z oczekiwań fanów. Od początku sceptycznie podchodziłam do tego tytułu, ale ku mojemu zaskoczeniu, zaangażowałam się w przygody nastolatków walczących z seryjnym zabójcą, z przyjemnością odnotowując kolejne nawiązania do znanych filmów grozy oraz śledząc dialogi poświęcone schematom gatunkowym horroru. Ostatni epizod pierwszej serii nie wyjaśnił wszystkich niewiadomych, więc z niecierpliwością czekałam na kontynuację. Akcja drugiego sezonu rozpoczyna się kilka miesięcy po tragicznych wydarzeniach w Lakewood. Emma Duvall wraca do domu, do szkoły i przyjaciół, wspierających ją w odzyskaniu równowagi i zapomnieniu o masakrze. Wydaje się, że wszyscy bohaterowie poradzili sobie z traumą – każdy na swój sposób, ale jednak na tyle skutecznie, by wrócić do normalności. Niestety spokój nie trwa długo, ponieważ zamaskowany morderca powraca, zabijając kolejne osoby, dręcząc Emmę i manipulując jej bliskimi. 

28 kwietnia 2017

Gałęziste - Artur Urbanowicz

Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 462
Pierwsze wydanie: 2015

Ostatnio chętniej sięgałam po klasykę grozy niż po współczesne horrory, co doprowadziło do zaniedbania tej drugiej grupy. Postanowiłam więc nadrobić zaległości i zapoznać się z książką, zbierającą wiele pozytywnych recenzji wśród blogerów. Gałęziste dotarło do mnie w połowie stycznia, ale cieszę się, że za lekturę zabrałam się dopiero w okresie świątecznym, ponieważ w przedstawionej historii Wielkanoc odgrywa ogromne znaczenie. Głównymi bohaterami jest para studentów, którzy zdecydowali się na wspólny wyjazd, by ratować rozpadający się związek. Karolina i Tomek różnią się jak ogień i woda. Coraz częściej ciche dni zastępują czułe chwile, a spędzony razem czasem doprowadza do wybuchu sprzeczek lub kłótni. Wycieczka w okolice Suwałk jawi się jako ostatnia szansa na naprawienie relacji, ale od samego początku wszystko idzie nie tak jak powinno. Najpierw Tomek omal nie powoduje wypadku drogowego, następnie okazuje się, że z zamówionego noclegu nici, a młodzi lądują w maleńkiej wiosce położonej w samym sercu lasu. Już pierwszej nocy przekonują się, że w okolicy dzieje się coś dziwnego, jednak to dopiero wstęp do ich mrożącej krew w żyłach przygody.

21 kwietnia 2017

Wij - Mikołaj Gogol


Wydawnictwo: e-bookowo
Liczba stron: 55
Pierwsze wydanie: 1835
Polska premiera: 1876

Kwietniowy motyw wyzwania Klasyka Horroru 2 skupia się na folkowym horrorze. Nie ukrywam, że temat jest dla mnie jednocześnie ciekawy, ale też nieco problematyczny, ponieważ z tą odmianą grozy nie miałam zbyt często do czynienia. Szukając lektury szybko zorientowałam się, dotarcie do klasycznych powieści wpisujących się w ten nurt nie będzie łatwe, dlatego zdecydowałam się sięgnąć po opowiadanie. Muszę dodać, że nie należę do fanek krótkich form, więc obawiałam się spotkania z utworem Gogola. Na dodatek Wij trafił do mnie w formie e-booka, więc z niechęcią sięgnęłam po kurzący się od lat czytnik. Wszystko to sprawiło, że z rezerwą podeszłam do opowieści rozpoczynającej się charakterystyką kijowskich seminarzystów, którzy pod koniec semestru udają się w długą podróż do swoich domów.

14 kwietnia 2017

Złodziejka mojej córki - Rexanne Becnel


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 512
Pierwsze wydanie: 2011
Polska premiera: 2012

Nie pamiętam w jakich okolicznościach trafiła do mnie powieść Rexanne Becnel, ale nieco przestraszyłam się, kiedy odkryłam, że autorka ma na koncie głównie romanse wydane w cukierkowych, absolutnie odstraszających okładkach. Postanowiłam jednak nie uprzedzać się przedwcześnie i z pozytywnym nastawieniem podejść do Złodziejki mojej córki, ponieważ opis fabuły kreśli wizję emocjonującej historii pełnej dylematów i rozterek bohaterów. Opowieść koncentruje się głównie na losach dwóch kobiet, których życie zostaje splecione na zawsze, gdy jedna z nich zabija córkę drugiej. Pięcioletnia Alyssa Leftwich zginęła w wypadku samochodowym spowodowanym przez nastoletnią narkomankę Bobbie Fenner. Odurzona dziewczyna straciła panowanie nad prowadzoną półciężarówką, taranując samochód Diane Leftwich i zabijając na miejscu jej ukochane dziecko. Kilka lat później Diane dowiaduje się, że odsiadująca wyrok Bobbie ma córkę, która prawdopodobnie trafi pod opiekę państwa. Kobieta postanawia nie tylko adoptować małą Lissy, ale także zrobić wszystko, by ukryć dziewczynkę przed biologiczną matką. Ale czy można tak po prostu zastąpić jedno dziecko kolejnym? Czy Diane naprawdę kocha Lissy, czy kieruje nią chęć zemsty? 

31 marca 2017

Niesamowite historie - Elizabeth Gaskell


Wydawnictwo: C&T
Liczba stron: 208
Rok wydania zbioru: 2014

Marcowe zagadnienie wyzwania Klasyka Horroru 2 skłoniło mnie do sięgnięcia po zbiór opowiadań Elizabeth Gaskell. Dotychczas nie miałam okazji poznać twórczości pisarki, więc z dodatkową dozą ciekawości podeszłam do pięciu nowel zamieszczonych w antologii Niesamowite historie. Jednak z przykrością stwierdzam, że utwory Gaskell raczej nie przetrwały próby czasu, mimo że nadal roztaczają pewien urok. Jestem rozczarowana przede wszystkim brakiem pointy, ponieważ zakończenie niemal każdej opowieści jest dla mnie niedopracowane i nijakie. Mam wrażenie jakby autorka koncentrowała się na zarysowaniu oraz rozwinięciu fabuły, zapominając, że czytelnik chętnie dowiedziałby się dokąd prowadzą kolejne zdarzenia i co ostatecznie dzieje się z bohaterami.

20 marca 2017

Nie jestem seryjnym mordercą - Dan Wells


Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 256
Pierwsze wydanie: 2009
Polska premiera: 2012

Powieść Dana Wellsa przeleżała na półce kilka lat zanim zdecydowałam się po nią sięgnąć. Nie pamiętam już z jakiego powodu ją kupiłam, ale podejrzewam, że skusił mnie chwytliwy tytuł i wyróżniająca się okładka. Spodziewałam się ciekawej, ale raczej lekkiej historii dla młodzieży, w której wątek kryminalny splata się z perypetiami bohatera odstającego od przeciętnych nastolatków. Okazało się, że moje przewidywania sprawdziły się połowicznie, bo rzeczywiście utwór intryguje i angażuje, ale nie jest banalną historyjką, o której zapomina się od razu po skończonej lekturze.

9 marca 2017

Trauma - Sophie Hannah


Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 416
Pierwsze wydanie: 2012
Polska premiera: 2013

Sophie Hannah należy do grona pisarzy posiadających wyrazisty styl, dzięki któremu bez trudu można wskazać elementy typowe dla jej twórczości. Po przeczytaniu kilku powieści wiem, czego mogę spodziewać się po kolejnych książkach oraz jakie wymagania stawiać autorce świetnych, niezwykle dopracowanych thrillerów psychologicznych. Hannah potrafi intrygować czytelnika samym zarysem fabuły i przykuwać uwagę już od pierwszej strony za sprawą uwikłania bohaterów w niecodzienne, często teoretycznie niemożliwe zdarzenia i sytuacje. Ponadto z dużą wprawą buduje portrety swoich postaci, dzięki czemu każda ma niepowtarzalny rys. Pisarka uwielbia igrać z odbiorcą, mącić mu w głowie, zmuszać do stawiania niewygodnych pytań i wejścia w skórę protagonistów z problemami, neurozami, codziennymi dziwactwami utrudniającymi im życie. Wisienkę na torcie stanowi nietuzinkowy bohater cyklu – konstabl Simon Waterhouse, którego charakter oraz podejście do rozwiązywania zagadek kryminalnych zasługują na wnikliwą analizę.

26 lutego 2017

Mnich - Matthew Gregory Lewis


Wydawnictwo: Vesper
Liczba stron: 460
Pierwsze wydanie: 1796
Polska premiera: 1975

Anita Has-Tokarz, badaczka literackich i filmowych tekstów grozy, w publikacji Horror w literaturze współczesnej i filmie zauważa, że Mnich został przez krytyków uznany za apogeum rozwoju gotyckiej powieści grozy. Jej zdaniem Lewis zasługuje także na miano prekursora horroru satanistycznego, ponieważ wprowadził do swojej historii postać szatana oraz związany z nim motyw paktowania z diabelskimi siłami, co znacznie odróżnia tę powieść od sentymentalnych dzieł Ann Radcliffe, w których elementy nadprzyrodzone pojawiają się w konwencji snów, przywidzeń czy nieporozumień między bohaterami. Nie mam powodów, by polemizować z opinią Has-Tokarz, co więcej przyznam, że od dawna pragnęłam przeczytać analizowanego przez nią Mnicha, by móc poznać tytuł mający tak wielki wpływ na kształtowanie mojego ulubionego gatunku.

12 lutego 2017

Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi - Magdalena Skopek


Wydawnictwo: PWN
Liczba stron: 376
Pierwsze wydanie: 2012

Nie mam w sobie ducha podróżnika-odkrywcy gotowego znosić wszelkie niewygody, byle tylko dotrzeć tam, gdzie niewielu przed nim. Nie wyobrażam sobie wyjazdu w niedostępne lub nieprzyjazne zakątki świata oraz niepewności związanej z brakiem noclegu czy miejsca na odpoczynek i regenerację sił. Nie odczuwam tej tajemniczej siły gnającej niektórych wciąż do przodu i niepozwalającej na dłuższy pobyt w domowym zaciszu. Pomimo tego chciałabym poznać egzotyczne, niesamowite krainy oraz zamieszkujących je ludzi wychowanych w odmiennej kulturze, dlatego postanowiłam zaprzyjaźnić się z literaturą podróżniczą. Kierując się pozytywnymi recenzjami czytelników oraz hipnotyzującą okładką, wybrałam książkę Magdaleny Skopek. Autorka na wiele tygodni odcięła się od świata, zamieszkując wśród rdzennej ludności Półwyspu Jamalskiego. Razem z rodziną Akatteto jadła surowe mięso, piła krew renifera, zgłębiała niegościnną tundrę, znosiła ataki natrętnych komarów oraz dotkliwe zimno panujące nawet w środku lata.

3 lutego 2017

Blackout - Marc Elsberg


Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 783
Pierwsze wydanie: 2012
Polska premiera: 2015

Nie mam radia na baterie, nie zgromadziłam zapasów żywności ani wody pozwalających przetrwać kilkanaście dni bez odwiedzania sklepu, nie przechowuję w domu gotówki, benzyny mam tyle, co w baku samochodu, nie pamiętam kiedy widziałam u siebie jakąś świecę lub porządną latarkę. To oznacza, że gdyby ziścił się scenariusz przedstawiony przez Marca Elsberga, byłabym zupełnie bezbronna wobec skutków nagłej i długotrwałej awarii prądu obejmującej znaczny obszar kraju. Jeśli myślicie, że przesadzam, wyobraźcie sobie, że nie możecie kupić jedzenia, wody oraz środków czystości, bo wszystkie sklepy zostały zamknięte z powodu braku dostaw. O korzystaniu z łazienki czy ogrzewaniu mieszkania musicie zapomnieć, ponieważ wraz z odcięciem elektryczności woda przestaje płynąć z kranów, a grzejniki stają się bezużyteczne. Jeśli powinniście być pod stałą opieką lekarza lub regularnie przyjmować leki, natraficie na kolejny problem, ponieważ szpitale są przepełnione, a apteki zamknięte. Zresztą jak dostać się do najbliższej placówki skoro paliwo się skończyło, a komunikacja miejska nie funkcjonuje?

28 stycznia 2017

The Evil Within


Producent: Tango Gameworks
Wydawca: Bethesda Softworks/Cenega
Data premiery: 14 października 2014
Czas gry: około 33 godzin
Platformy: PC, PS3, PS4, X360, XONE

The Evil Within zainteresowałam się tuż po obejrzeniu materiałów promocyjnych. Zarówno zwiastun, opis fabuły, jak i udostępnione grafiki wywarły duże wrażenie, zapowiadając mroczny i dynamiczny survival horror, który pochłonie mnie na długie godziny. Nie bez znaczenia był także fakt, że tytuł firmuje Shinji Mikami – jeden z kluczowych twórców mojego ulubionego gatunku gier. Niestety tuż po premierze zaczęły pojawiać się głosy, że tytuł ma sporo wad i wcale nie jest tak fantastyczny jak wydawało się na początku. Takie opinie w połączeniu z wysoką ceną sprawiły, że zrezygnowałam z szybkiego poznania produkcji studia Tango Gameworks. Temat The Evil Within powrócił dopiero ponad dwa lata później i tym razem postanowiłam rozprawić się z grą, wyrabiając własne zdanie na jej temat.

22 stycznia 2017

Carrie - Stephen King + film


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 208
Pierwsze wydanie: 1974
Polska premiera: 1990

Po przeczytaniu powieści Doktor Sen przekonałam się, że nawet książek Kinga mogę mieć dość na jakiś czas. Okazuje się, że kontynuacja Lśnienia nie podobała mi się bardziej niż początkowo sądziłam, bo przez kilka miesięcy absolutnie nie miałam ochoty na sięgnięcie po kolejny utwór Mistrza, mimo iż nie zrezygnowałam z zamiaru poznania całej jego twórczość. Z pomocą w zwalczeniu tej dziwnej niechęci przyszło wyzwanie organizowane przez autorkę bloga Przestrzenie tekstu. Dzięki styczniowej kategorii zmobilizowałam się do sięgnięcia po debiutanckie dzieło Kinga, które od dobrych kilku lat kurzyło się na mojej półce. Nie ukrywam, że obawiałam się jak odbiorę Carrie, ponieważ opowieść o dziewczynie wykazującej telekinetyczne zdolności, nie wydawała mi się specjalnie fascynująca. Miałam też wątpliwości związane z faktem, że to pierwsza książka autora, więc obarczona większym prawdopodobieństwem stylistycznych wpadek oraz błędów typowych dla początkujących pisarzy.

6 stycznia 2017

Księgarenka przy ulicy Wiśniowej


Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 424
Pierwsze wydanie: 2016

W okresie poprzedzającym Święta Bożego Narodzenia wydawnictwa prześcigają się w publikowaniu powieści o magii czasu spędzonego z bliskimi, o cudach zdarzających się w mroźne (koniecznie śnieżne!) grudniowe wieczory, kiedy nawet najbardziej zatwardziałe serca miękną, a samotni i cierpiący znajdują pocieszenie. Zazwyczaj ignoruję takie tytuły, wychodząc z założenia, że szkoda czasu na czytanie przesłodzonych, kompletnie niewiarygodnych historyjek, które zapewne dostarczą mi więcej irytacji niż przyjemności. Jednak w tym roku skusiłam się na „świąteczną” książkę w ramach eksperymentu. Chciałam sprawdzić czy rzeczywiście lektura wprowadzi mnie w błogi nastrój i sprawi, że chociaż przez chwilę uwierzę w możliwość bajkowej odmiany złego losu.

1 stycznia 2017

Postanowienia czytelnicze na 2017 rok


Tradycją na moim blogu jest noworoczny wpis, w którym rozliczam się z aktywności czytelniczych minionych dwunastu miesięcy oraz podejmuję postanowienia na przyszłość. Niestety ze smutkiem zauważyłam, że styczniowe obietnice nie znajdują pokrycia w rzeczywistości, więc trochę wstyd, że po raz kolejny będę deklarować wprowadzenie tych samych zmian. W tym roku przeczytałam naprawdę skandalicznie mało książek, co nie do końca wynika z mitycznego braku czasu. Owszem, mam dużo więcej obowiązków niż kilka lat temu, ale problem tkwi w nieumiejętności zarządzania zadaniami. Prokastynacja to moje drugie imię i chociaż udaje mi się ogarniać sprawy zawodowe i nigdy nie zawalam terminów, z pewnością żyłoby mi się łatwiej, gdybym była lepiej zorganizowana. Czas wolny przecieka mi przez palce. Niby ciągle coś robię, a efektów nie widać, dlatego naprawdę chciałabym to zmienić. W 2016 roku książki, gry, seriale i filmy zeszły na dalszy plan i ubolewam nad tym, bo lista tytułów, które chciałabym poznać ciągle się wydłuża. Jeśli znacie sprawdzone sposoby na ogarnięcie się, zmotywowanie do działania zamiast bezsensownego trwonienia wolnych godzin, podzielcie się nimi, a nuż w końcu uda mi się zmienić :)