Kilka miesięcy temu czytałam Szczelinę Kariki, która okazała się zaskakująco dobrze napisanym horrorem psychologicznym. Powieść spodobała mi się tak bardzo, że kupiłam pozostałe książki autora, mając nadzieję na poznanie równie dopracowanych historii grozy. Zdecydowałam się sięgnąć po Wiatr, ponieważ zaintrygowały mnie wzmianki o akcji rozgrywającej się również w Polsce. Głównym bohaterem jest bezimienny mężczyzna, który na opuszczonym parkingu znajduje kamerkę samochodową. Początkowo ma opory przed zabraniem urządzenia, ale tłumaczy sobie, że w domu je uruchomi i być może znajdzie informacje pomocne w namierzeniu właściciela. Pierwsze nagrania nie zwiastują żadnej tajemnicy. Ot, dwóch mężczyzn, prawdopodobnie wędkarzy, wsiada do samochodu i rusza w trasę.

