4 czerwca 2012

Zakręty losu - Agnieszka Lingas-Łoniewska


Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 346

Zakręty losu to pierwsza cześć trylogii o braciach Borowskich. Krzysztof od dziecka marzył, że pójdzie w ślady ojca i również rozpocznie prawniczą karierę. Częściowo udało mu się ten plan wykonać, bo został jednym z najlepszych adwokatów w mieście, ale jego sukces ma też ciemną stronę. Starszy brat zmusił Krzysztofa, by ten podjął się obrony narkotykowej mafii w zbliżającym się procesie. Mężczyzna z jednej strony nienawidzi Łukasza za to, że jego postępowanie rani wszystkich dokoła, ale nie potrafi uwolnić się od poczucia odpowiedzialności za niego. W pewnym momencie sprawy zachodzą za daleko. Gangsterzy grożą Krzysztofowi i jego ukochanej Katarzynie, która w wyniku okrutnego zrządzenia losu jest oskarżycielem w sprawie grupy przestępczej Łukasza. Bohaterowie znajdują się w sytuacji bez wyjścia. Uleganie gangsterom jest sprzeczne z ich etyką zawodową, ale oboje zdają sobie sprawę, że odmowa może kosztować ich życie. 

Pierwsza część powieści skupia się na wydarzeniach, które miały miejsce trzynaście lat wcześniej. Wtedy wszyscy bohaterowie spotykają się po raz pierwszy, a dramatyczne wydarzenia na zawsze naznaczają ich los, sprawiając, że przez wiele lat borykają się z poczuciem winy, osamotnieniem i bólem po stracie bliskich osób. To obszerne wprowadzenie było świetnym posunięciem ze strony autorki. Dzięki niemu czytelnik ma szansę poznać dokładnie bohaterów, którzy dopiero staja u progu dorosłości i zrozumieć skomplikowane relacje między nimi, będące kluczem do wszystkich dalszych wypadków. Agnieszka Lingas-Łoniewska potrafi grać na emocjach i tworzyć historię, od której trudno się oderwać. Zaczęłam lekturę z zamiarem przeczytaniu tylko kilku pierwszych rozdziałów, a zanim się zorientowałam byłam już na setnej stronie. Trzymająca w napięciu akcja i dobrze pomyślana intryga to główne atuty tej książki. Autorka zadbała o to żeby nieustannie coś się działo, dlatego komplikuje losy Krzysztofa, Katarzyny i Łukasza na wszelkie możliwe sposoby. Na szczęście czyni to tak umiejętnie, że nie miałam wrażenia nierealności i przesady. W niektórych momentach łatwo można przewidzieć, co nastąpi dalej, ale mimo tego z niecierpliwością pochłaniałam kolejne strony, żeby dowiedzieć się czy moje założenia okażą się słuszne czy jednak bohaterowie unikną kolejnej tragedii.

Wbrew opisowi fabuły Zakręty losu to nie tylko powieść o mafijnych bossach i zagrożeniach czyhających na ludzi, którzy są z gangsterami w napiętych stosunkach, ale to również historia wielkiej miłości. Uczucie między Krzysztofem i Katarzyną wielokrotnie zostało wystawione na próbę. Mówi się, że prawdziwa miłość przetrwa wszystkie burze i życiowe zawirowania, ale czy rzeczywiście jest tak silna, aby pokonać każde przeciwności? Tego zdradzić nie mogę, ale zapewniam, że czytelnicy, liczący na rozbudowany wątek miłosny nie będą rozczarowani. Autorka zaserwowała wszystko, co w takim przypadku jest potrzebne – gwałtowny wybuch uczuć, pasja i namiętność, a do tego rozdarcie między miłością a podszeptami rozsądku i rodzinnymi zobowiązaniami. Niestety powieść nie jest wolna od wad, a najbardziej irytująca mnie kwestia dotyczy romansu głównych bohaterów.  Od początku kibicowałam Krzysztofowi i Katarzynie, bo oboje wzbudzili moją sympatię, ale ilość lukru jaka spływała z niektórych ich dialogów, przyprawiała mnie o mdłości. Rozumiem, że się kochają, a taka miłość nie zdarza się wszystkim, ale odnosiłam wrażenie, że prawie każda ich rozmowa to przesłodzone zapewnienia, że nikt ich nie rozdzieli i wszystko się ułoży. Z podobną częstością bohaterowie chodzili do łóżka. I tu pojawia się kolejny minus, ponieważ takie nagromadzenie opisów erotycznych uniesień uważam za przesadę. Pisanie o seksie wymaga wyczucia i świadomości, kiedy takich wtrętów jest za dużo, a kiedy ich brakuje. W przypadku Katarzyny i Krzysztofa nie miałam wątpliwości, że łączy ich namiętny związek, ale czasami zastanawiałam się, o czym rozmawialiby, gdyby tylko znaleźli na to czas.

Jak już wspomniałam, dzięki pierwszej części poznałam bohaterów dość dobrze, co pozwoliło mi później na zrozumienie ich postępowania. Mimo że nie zawsze zgadzałam się z ich wyborami, to żadnej z postaci nie oceniam jako naiwnej, nieżyciowej lub zwyczajnie denerwującej. Krzysztof to odpowiedzialny i do szaleństwa zakochany w Katarzynie mężczyzna, na którego rodzice przerzucili ciężar odpowiedzialności za starszego brata. Bohater nieustannie musi dokonywać wyborów między tym, co uważa za słuszne, a tym, czego oczekuje rodzina. Łukasz Borowski to zupełne przeciwieństwo brata. Jest zimny, wyrachowany i wydaje się, że niezdolny do ludzkich uczuć. Lubi łatwe pieniądze jakie zapewnia mu gangsterskie życie. Nie zawaha się przed niczym żeby tylko zdobyć to, czego aktualnie potrzebuje. Katarzyna jest inteligentną i wrażliwą kobietą, na której wydarzenia z przeszłości odcisnęły największe piętno. Nigdy nie pogodziła się z nimi i przez wiele lat dręczyło ją poczucie winy. Bohaterka również musi zmierzyć się z trudną sytuacją i zdecydować czy pozwolić Łukaszowi na uniknięcie wieloletniego więzienia czy doprowadzić sprawę do końca, narażając życie swoje i Krzysztofa.

Język powieści jest prosty, ale dopasowany do konkretnych sytuacji. W dramatycznych momentach bohaterowie potrafią siarczyście zakląć, by za chwilę na sali sądowej przeobrazić się w profesjonalistów, używających oficjalnego, prawniczego języka. W niektórych momentach zabrakło mi jednak dookreślenia pewnych wydarzeń. Czasami autorka na poważny zwrot akcji poświęca jedynie dwa zdania i krótkim stwierdzeniem załatwia coś, co moim zdaniem, zasługiwało na rozwinięcie. Ponownie muszę wspomnieć o erotyce, bo jestem przekonana, że te fragmenty nie drażniłyby mnie tak bardzo, gdyby zostały inaczej opisane. Po pewnym czasie miałam dość czytania o „jedwabistej kobiecości” i „twardej męskości”, bo określenia te przywodzą mi na myśl tani harlequin, a nie dobrą powieść obyczajową. 

Twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Póki co nie mogę opowiedzieć się za żadną ze stron, bo znajomość jednej powieści to zdecydowanie za mało, by wysnuwać daleko idące wnioski. Powieść podobała mi się ze względu na emocjonującą i ciekawą fabułę, ale niektóre elementy zupełnie nie przypadły mi do gustu. Na pewno to nie było moje ostatnie spotkanie z książkami tej autorki, czekam na kontynuację losów braci Borowskich, planuję też sięgnąć po inne powieści. Zachęcam do przeczytania Zakrętów losu i wyrobienia sobie własnej opinii.

Ocena: 4 / 6

42 komentarze:

  1. Książka już za mną i ogólnie przyjemnie ją wspominam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Nie wiedziałam, że "Zakręty losu" rozpoczynają trylogię. Książki tej pani mam w planach na najbliższą przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na nowy wpis i zachęcam do dodania bloga do obserwowanych .

      Usuń
    2. A no trylogia, ostatnio w modzie jest pisanie kilkuczęściowych historii.

      Usuń
  3. Bardzo dobrze wspominam Panią Agnieszkę po "Szóstym". :) Kiedyś wezmę się za kolejne pozycje jej autorstwa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fabuła "Szóstego" mnie ciekawi i chętnie wybrałabym tę książkę na pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale "Zakręty losu" miałam od dawna na półce.

      Usuń
  4. o autorce wiele dobrego czytałam, ale jej książek póki co nie znam
    pewnego dnia jednak, jeśli tylko wpadną mi w ręce, to z pewnością sięgnę po jej powieści
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam różne opinie, większość była pozytywna, ale zdarzały się też krytyczne głosy. Sama jestem gdzieś pośrodku.

      Usuń
  5. O autorce wiele złego się naczytałam, więc szczerze mówiąc nie wiem, czy warto sięgać po którąś z jej książek. Ale może w wakacje spróbuję znaleźć chwilkę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej samej się przekonać. Chyba, że od razu czujesz, że to powieści nie w Twoim guście, to nie ma sensu się męczyć.

      Usuń
  6. Osobiście jestem wielką fanką twórczości Agnieszki Łoniewskiej, więc każda jej powieść mnie urzeka.,,Zakrętów losów'' jeszcze nie czytałam, ale bardzo jestem ich ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ochotę poznać więcej jej książek i wyrobić sobie własne zdanie :)

      Usuń
  7. Znowu jakaś trylogia?
    Szczerze mówiąc, o tej Pani nie słyszałam wiele dobrego, ale pewnie sięgnę z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  8. Do tej pory czytałam Szóstego i Zakład o miłość. Obie powieści przypadły mi do gustu. A co do opinii, ja słyszałam o autorce wiele dobrego. Jasne, zdarzają się krytyczne słowa, ale to chyba normalne, ilu czytelników, tyle odbiorów. Na całe szczęście nie sugeruję się zdaniem innych, wolę przekonać się na własnej skórze;) BTW, ciekawa recenzja, wnikliwa, uważna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest najrozsądniej. Wiadomo, że wszystkim podobać się nie będzie. Dziękuję za komplement :)

      Usuń
  9. Na razie nie planuję sięgać po książki tej autorki, ale nie skreślam ich na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam kilku takich pisarzy, których trzymam w zanadrzu. Na razie nie chce czytać ich książek, ale kiedyś w przyszłości mam zamiar :)

      Usuń
  10. Mam na półce nieprzeczytaną jeszcze inną książkę tej autorki 'Bez przebaczenia', więc najpierw zabiorę się za to co mam, a później ewentualnie sięgnę po inne książki Agnieszki Lingas - Łoniewskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Jestem ciekawa Twojego zdania o "Bez przebaczenia", w jednej z recenzji czytałam, że w tej powieści również sporo zawirowań miłosnych.

      Usuń
  11. Nie znam tej autorki ale jeśli będę miała okazję to przeczytam jej książkę żeby samemu się przekonać co o niej sądzić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak na razie widziałam same pochlebne recenzje co do książek tej autorki. Sama nie wiem, nie moje klimaty, ale tylu pozytywnych recenzji nie sposób zignorować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto się przełamać i spróbować coś teoretycznie nie z tej bajki :)

      Usuń
  13. To wręcz nie do wiary, ale nie czytałam do tej pory żadnej książki tej autorki. Koniecznie muszę to zmienić. Choćby z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze do niedawna myślałam tak samo. Miałam wrażenie, że wszyscy już znają książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej tylko ja się uchowałam w niewiedzy. Denerwujące uczucie :P

      Usuń
  14. Planuję przeczytać coś z twórczości tej autorki, wiele dobrego o niej czytałam, bardzo interesująca recenzja, jak zawsze :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna recenzja. Czytałam do tej pory jedną książkę tej aktorki i ciekawa jestem innych.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tekst przypadł do gustu, a którą książkę czytałaś?

      Usuń
  16. książka ma wiele wspólnego z klasycznym romansem, ale mimo wszystko bardzo mile ją wspominam i z pewnością sięgnę po kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak dla mnie trochę za dużo było tego romansu, ale nie wszystkim można dogodzić :P

      Usuń
  17. Czytałam tę książkę i "W zapomnieniu" i bardzo mi się podobały. Mam jej wszystkie książki i niedługo zabieram się za resztę nie czytanych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam zamiar skompletować wszystkie powieści :)

      Usuń
  18. Brzmi intrygująco, chyba się skuszę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jeszcze nic nie czytałam tej autorki, jakoś nie było mi po drodze. Ale kiedyś z pewnością sięgnę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Twórczość pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej mam zamiar poznać, ale niekoniecznie od tej książki. W tym wypadku zarys fabuły nie koniecznie wydaje mi się ciekawy. Najpierw sięgnę po inne tytuły. Po ten ewentualnie w dalszej kolejności. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam. Nie za bardzo porzypadła mi do gustu właśnie przez te wyrażenia przywodzące na myśl tanie romansidło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, całkiem sporo takich "kwiatków" w tej książce. Też mnie to drażniło.

      Usuń
  22. Serdecznie dziękuję za ciekawą i spostrzegawczą recenzję:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za miły komentarz :)

      Usuń
  23. Szczerze mówiąc, jakoś tematyka chyba nie w moim guście, więc odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  24. ja chętnie przeczytam jak tylko znajdę czas :)

    OdpowiedzUsuń