18 czerwca 2018

Pamiętam cię - Yrsa Sigurdardóttir


Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 320
Pierwsze wydanie: 2010
Polska premiera: 2012

Po książki Yrsy Sigurdardóttir sięgam w ciemno, ponieważ jeszcze nigdy nie zawiodłam się na jej twórczości. W serii kryminałów o prawniczce Thorze Gudmundsdóttir autorka popisała się umiejętnością kreowania wiarygodnych bohaterów, znajomością meandrów ludzkiej psychiki oraz zdolnością do tworzenia ciekawych, niesztampowych zagadek kryminalnych. Natomiast w powieści Niechciani udowodniła, że potrafi również zbudować historię przepełnioną atmosferą grozy, w której zachowania postaci można wytłumaczyć w logiczny sposób, ale można też przyjąć inną perspektywę, dopuszczającą działania nadprzyrodzonych sił. Pamiętam Cię to kolejna książka spoza serii, jednak tym razem Yrsa stworzyła pełnoprawny horror.

Historia została zbudowana w oparciu o dwa, pozornie zupełnie niezwiązane ze sobą wątki. Pierwszy koncentruje się na trójce bohaterów, którzy wyruszyli na północ Islandii, by wyremontować opuszczony dotąd dom. Karen, jej mąż Gardar i przyjaciółka Lif wybrali się w podróż późną jesienią, kiedy zimno i szybko zapadający zmierz sprawiają, że osada Hesteyri jest w zasadzie bezludna. Od początku remont przyszłego pensjonatu wypoczynkowego nie przebiegał zgodnie z planem. Budynek był w gorszym stanie niż myśleli, ponadto zarówno Gardar, jak i Karen przecenili swoje umiejętności i siły fizyczne, a kapryśna Lif okazała się zupełnie niepomocna. Na domiar złego w pobliżu domu zaczęło dziać się coś dziwnego. Ślady dziecięcych stóp na podłodze, złośliwy chichot rozbrzmiewający w pustych pomieszczeniach oraz nieustannie ginące przedmioty dodatkowo szargały nerwy bohaterów. W tym samym czasie pewien psychiatra został zaangażowany w sprawę włamania do przedszkola. Wandale niczego nie ukradli, ale pozostawili po sobie niepokojące napisy, wskazujące na związek ze sprawą sprzed lat, dotyczącą zaginięcia małego chłopca. 

Po raz kolejny islandzka pisarka zabrała mnie w emocjonującą i trzymającą w napięciu przygodę. Wiedziałam, że nie zawiodę się na Pamiętam cię, ale odwlekałam lekturę, ponieważ to już ostatnia powieść Yrsy, która została mi do przeczytania. W końcu jednak zmobilizowałam się do poznania tej historii i absolutnie tego nie żałuję. Rzadko kiedy zdarza się, że początkowo zupełnie odrębne wątki, w końcowej fazie opowieści łączą się w spójną i logiczną całość. Niełatwo bowiem tak zaplanować fabułę, by czytelnik zbyt wcześnie nie domyślił się do jakiego rozwiązania prowadzą poszczególne wydarzenia, a na samym końcu nie miał wątpliwości, że wszystko razem na sens. Yrsie ta sztuka się udała, bo naprawdę trudno przewidzieć, co łączy grupę przebywającą w odciętym od świata miejscu z psychologiem usiłującym poznać tajemnicę sprzed lat, a przy okazji uporać się z własnymi problemami. Podejrzewałam, że będę bardziej zaangażowana w zdarzenia dotyczące Karen, Gardara i Lif, ale okazało się, że również poczynania Freyra pełniącego jednocześnie zawód psychologa i lekarza rodzinnego, szybko przyciągnęły moją uwagę.

Powieść posiada wszystko, co powinna mieć dobra historia grozy. Autorka z dużą wprawą wykreowała mroczny, bardzo niepokojący nastrój, udzielający się czytelnikowi niemal od pierwszego kontaktu z książką. Bohaterowie przebywający w Hesteyri narażeni są na prawdziwe niebezpieczeństwo, mimo że znajdują się w osadzie zupełnie odludnej i opuszczonej o tej porze roku. Spośród całej trójki to Karen zdaje się bardziej wrażliwa na przesłanki zwiastujące działanie nadprzyrodzonych sił, dlatego od początku wydaje jej się, że z domem oraz okolicą jest coś nie w porządku. Początkowo tylko ona widzi dziwne ślady, czuje przenikliwe zimno, słyszy złowróżbne słowa wypowiadane przez niezidentyfikowany głos, ale wkrótce również Gardar i Lif stają się świadkami osobliwych zdarzeń. Pisarka nie oszczędza swoich bohaterów, wystawiając ich na coraz trudniejsze próby. Protagoniści muszą zmierzyć się z chłodem, ciemnością, niedoborem zapasów, wyczerpaniem, pogłębiającym się z każdym dniem stresem oraz wzajemnymi pretensjami i kłótniami. W Pamiętam cię nie ma miejsca na domysły czy nadprzyrodzona istota chce postaciom zaszkodzić, czy też wszystko ma jakieś logiczne wytłumaczenie, ponieważ wiadomo, że rzeczywiście „coś” znajduje się w pobliżu bohaterów i najwyraźniej nie ma dobrych zamiarów.

Również śledzenie wątku doktora Freyra z czasem dostarcza mocnych wrażeń, bo historia w którą mężczyzna uwikłał się, przepełniona jest bólem, goryczą i poczuciem straty. Ponadto Freyr musi zmierzyć się także z własnymi demonami z przeszłości oraz pogodzić z tragicznymi wydarzeniami przekreślającymi szansę na szczęśliwe i spokojne życie rodzinne. W tej powieści nie ma jednoznacznie pozytywnych lub negatywnych bohaterów, nie istnieją również proste rozwiązania zagmatwanych wątków, dlatego w trakcie lektury wielokrotnie czułam niepokój na myśl o dalszych losach protagonistów. Autorka wplotła kilka zaskakujących zwrotów akcji, zadbała o obecność przytłaczającej, niepokojącej atmosfery i całkiem zgrabnie wybrnęła z głównej intrygi, dzięki czemu powieść uznaję za ciekawą oraz wartą polecenia. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić to reakcja Gardara i Lif na większość nadprzyrodzonych zdarzeń. Moim zdaniem ta dwójka zbyt długo wmawiała sobie, że nic złego się nie dzieje, lekceważąc poważne sygnały i doprowadzając tym samym do tragedii. Jednak to naprawdę niewielki minus, który nie powinien zniechęcić do lektury. 

Ocena: 5 / 6

Cykl z Thorą Gudmundsdottir:  
 
1. Trzeci znak
2. Weź moją duszę

Osobne powieści:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza