20 września 2016

Łowca dusz - Alex Kava


Wydawnictwo: HarperCollins
Liczba stron: 476
Pierwsze wydanie: 2002
Polska premiera: 2004

Powieść rozpoczyna się mocnym akcentem, ponieważ od pierwszych stron czytelnik zostaje wprowadzony w napiętą sytuację pomiędzy agentami FBI i ATF, a ludźmi zabarykadowanymi w domu letniskowym. Członkowie służb specjalnych starają się nie dopuścić do strzelaniny i rozwiązać spór pokojowo, ale niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem. Kilka osób traci życie, a kiedy policjantom udaje się wreszcie wedrzeć do środka, zauważają, że w niepozornym letnim domku zgromadzono pokaźny arsenał broni. Niemal w tym samym czasie w Waszyngtonie odnalezione zostaje ciało nastolatki zmarłej w wyniku uduszenia. W obie sprawy zaangażowana jest agentka Maggie O’Dell, która wkrótce odkrywa, że istnieje związek pomiędzy tymi tragicznymi wydarzeniami. Głównym podejrzanym zostaje przywódca religijnej sekty Joseph Everett, jednak brak dowodów uniemożliwia oskarżenie charyzmatycznego przywódcy. A tymczasem morderca poczyna sobie coraz zuchwalej, atakując i zabijając kolejne młode kobiety.

Łowca dusz to zaledwie trzecia książka Alex Kavy, którą miałam okazję przeczytać, ale sądzę, że zdążyłam już poznać styl pisarki i mniej więcej wiem, czego mogę się po jej historiach spodziewać. Od tej powieści oczekiwałam szybkiego tempa akcji, wątku koncentrującego się na poczynaniach seryjnego mordercy oraz przybliżenia sylwetki specyficznej, zamkniętej w sobie bohaterki, odtrącającej każdego, kto chciałby się do niej zbliżyć. Moje wymagania zostały spełnione, więc lekturę uznaję za udaną, chociaż nie mogę zignorować pewnych minusów, świadczących o tym, że nie jest to kryminał, który mogę polecić w ciemno. Kava ma problem z konstruowaniem niespodziewanych zwrotów akcji, dlatego łatwo przejrzeć jej wybiegi mające na celu zmylenie i wprowadzenie odbiorcy w błąd. W tym przypadku dość łatwo można odgadnąć, kto jest czarnym charakterem, mimo że autorka próbuje komplikować fabułę i mocno sugeruje rzekomo słuszny punkt widzenia na przedstawioną sytuację. Mam wrażenie, że dla uważnych czytelników oraz osób, które na kryminałach zjadły zęby, finałowa scena nie będzie dużym zaskoczeniem.

Uważam też, że zakończenie zostało wprowadzone zbyt szybko i bez odpowiedniej dawki emocji. Od początku czuć wiszące wokół bohaterów napięcie związane zarówno z ich życiem prywatnym, jak i zawodowym, ale na ostatnich stronach gdzieś to wszystko ulatuje i rozmywa się, mimo że właśnie wtedy Maggie odkrywa tożsamość mordercy. Ponadto autorka nie wyjaśnia wszystkich wątków, co jest dość irytujące, ponieważ chciałabym dowiedzieć się jak potoczyły się losy drugoplanowych postaci. Pewnych rzeczy można się domyślić, ale inne pozostają otwarte, co niekoniecznie przypadło mi do gustu. Na szczęście w powieści nie zabrakło też pozytywnych elementów, wśród których za najciekawszy uważam pogłębiony portret protagonistki. Trudno powiedzieć, by agentka O’Dell została bardzo wnikliwie i szczegółowo scharakteryzowana, ale z pewnością pisarka podała informacje rzucające światło na zachowanie i osobowość policjantki. Dotąd postrzegałam tę postać jako dość sztuczną, ponieważ miałam wrażenie, że autorka usilnie stara się przekonać, że Maggie ma poważne problemy z nawiązywaniem kontaktów oraz przepracowaniem traum z przeszłości. Jednak teraz zmieniłam zdanie, bo wreszcie wytłumaczono skąd wzięło się to wycofanie bohaterki i czego doświadczyła w dzieciństwie. Podobało mi się też nakreślenie trudnej relacji łączącej agentkę z matką i mam nadzieję, że ten temat został rozwinięty w kolejnych tomach.

Oczywiście Łowca dusz to nie tylko główna bohaterka i śmiertelnie niebezpieczny antagonista, ponieważ inne postaci również zasługują na uwagę. Dobrze, że większą rolę zaczyna odgrywać zawodowy partner Maggie, agent Tully oraz jej przyjaciółka Gwen, będąca jedyną osobą mogącą zbliżyć się do nieprzystępnej policjantki. Na plus zapisuję również rezygnację z wątku miłosnego. Wprawdzie myśli protagonistki wciąż krążą wokół pewnego mężczyzny, ale te wtręty są na tyle subtelne, że nie irytują i nie przyćmiewają intrygi kryminalnej. W Łowcy dusz najważniejsze jest śledztwo przeciwko seryjnemu zabójcy, a zaraz po tym na pierwszy plan wysuwają się mechanizmy funkcjonowania sekty. Z lektury można w przybliżeniu dowiedzieć się jakie osoby są najbardziej podatne na uwikłanie się w struktury takiej grupy, a kto ma predyspozycje do przekształcenia się w lidera manipulującego swoimi wyznawcami. Oczywiście wykorzystanie motywu sekty nie jest niczym nowym, ale i tak z zaciekawieniem obserwowałam jak niektórzy powoli zatracają zdolności samodzielnego osądu, a inni przeciwnie – zaczynają myśleć i dostrzegać kim tak naprawdę są otaczający ich ludzie.

Po przeczytaniu trzeciej części serii poświęconej agentce FBI Maggie O’Dell utwierdziłam się w przekonaniu, że twórczość Alex Kavy należy zaliczyć do grona kryminalnych czytadeł. Nie uważam tego za wadę, ponieważ pisarka ma niesamowicie lekkie pióro, dzięki któremu natychmiast potrafi przenieść odbiorcę do wykreowanego świata i sprawić, żeby w mgnieniu oka zaangażował się w opowieść. Nie mogę również zarzucić jej naiwności w konstruowaniu fabuły czy postaci, ale nie ukrywam, że autorka nie poświęca wiele czasu na wymyślanie zaskakujących zwrotów akcji czy wątków dodatkowo komplikujących historię. Jej opowieści są proste i nieco przewidywalne, ale nadal interesujące. Kolejne spotkania z książkami Kavy traktuję jako odskocznię od bardziej mrocznych i wyczerpujących kryminałów, dlatego zamierzam kontynuować poznawanie tego cyklu.

Ocena: 4 / 6

Książka przeczytana w ramach wyzwania: Z półki.

 Cykl Maggie O'Dell:

4. Granice szaleństwa
5. Zło konieczne
6. Zabójczy wirus
7. Czarny piątek
8. Kolekcjoner
9. Śmiertelne napięcie
10. Płomienie śmierci
11.Ostateczny cel

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza